Niemal rok po zdobyciu przez Liverpool dwudziestego tytułu mistrza Anglii, drużyna przeżywa fatalny sezon pod wodzą Slota, a jedyną szansą na trofeum pozostaje Puchar Anglii oraz Liga Mistrzów.
The Reds odpadli już z EFL Cup i nie liczą się w walce o mistrzostwo Premier League, a jeśli nie poprawią formy, mogą nawet nie zagrać w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów.
Klopp wróci do Liverpoolu?
Presja na Slota rośnie, a wśród kandydatów do jego zastąpienia wymienia się m.in. Xabiego Alonso oraz byłego szkoleniowca Kloppa, który niedawno wrócił do miasta na mecz LFC Legends przeciwko swojej dawnej drużynie, Borussii Dortmund, rozegrany w sobotę.
Zapytany o powrót, wykluczył taką możliwość, podkreślając, że przyjechał wyłącznie ze względu na działalność charytatywną i nie chce budzić żadnych nadziei.
"Cieszyłem się każdą sekundą. Moja rola zdecydowanie nie polegała na tym, by dużo mówić. Byłem tu dla Fundacji i by uczestniczyć w naprawdę wyjątkowym wydarzeniu. Dla mnie to było bardzo szczególne przeżycie po dłuższym czasie – być tutaj, być tak blisko, zobaczyć wszystkich chłopaków z Liverpoolu, a także zawodników Borussii, bo to przecież około osiemdziesiąt procent moich byłych piłkarzy".
"Nie często zdarza się spotkać ich wszystkich razem w jednym miejscu. To naprawdę świetne uczucie. Było naprawdę, naprawdę, naprawdę miło. A ludzie chłonęli tę atmosferę. Po prostu wspaniale było zobaczyć wszystkich chłopaków na boisku – ale myślę, że sam Thiago był wart ceny biletu!".
Thiago Alcantara i Jay Spearing zapewnili remis 2:2 w meczu z Borussią Dortmund, a Klopp podziękował kibicom za wsparcie inicjatywy, podkreślając ciepłe powitanie na Anfield.
"Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że mój powrót do domu był tak wyjątkowy" – napisał, oznaczając LFC Foundation.
