Lewandowski dał znak, Barcelona odrobiła straty z Kopenhagą i awansowała do pierwszej ósemki

Barcelona - Kopenhaga
Barcelona - KopenhagaReuters / Albert Gea

Kopenhaga co prawda napędziła Barcelonie nieco strachu, ale wszystko zmieniło się w drugiej połowie. Do wyrównania doprowadził niezawodny Robert Lewandowski, a następnie "Duma Katalonii" strzeliła jeszcze trzy gole i z piątego miejsca zapewniła sobie bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Spotkanie rozgrywane na Camp Nou rozpoczęło się od wielkiej sensacji. Zegar na stadionie wskazywał dopiero czwartą minutę, a piłkę z siatki musiał wyjmować Joan Garcia. Gospodarze owszem, zgodnie z przewidywaniami, od początku ruszyli do ofensywy, ale rywale widocznie byli na to przygotowani, gdyż przeprowadzili świetny kontratak. Doskonałym podaniem drogę do bramki Viktorowi Dadasonowi otworzył Mohamed Elyounoussi, a zaledwie 17-letni napastnik płaskim strzałem wyprowadził gości na prowadzenie. To trzeci gol utalentowanego Islandczyka w tej edycji Ligi Mistrzów.

Jego trafienie oznaczało, że Barcelona straciła 8 goli w pierwszej połowie w 8 meczach. Tylko Ajax (10) i Kairat (9) stracili więcej bramek w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA 2025/2026.

Bohaterem kolejnego fragmentu był Dominik Kotarski, który bronił jak natchniony, zatrzymując m.in. strzały Robert Lewandowskiego i Erica Garcii. Polak starał się pomagać drużynie na różne sposoby, wkrótce posłał idealne podanie do Raphinhi, ale Brazylijczyk pogubił się w polu karnym i został powstrzymany przez obrońców. Podopieczni Hansiego Flicka wciąż atakowali, jednak nawet aktywnemu jak zwykle Laminowi Yamalowi trudno było przebić się przez defensywę duńskiego zespołu. W końcu na potężne uderzenie z dystansu zdecydował się Garcia, ale piłka z wielkim hukiem odbiła się jedynie od poprzeczki.

Dominacja po przerwie

Zawodnicy "Dumy Katalonii" znaleźli jednak sposób na chorwackiego bramkarza tuż po zmianie stron. Fantastycznym rajdem popisał się Yamal, tym razem mijając defensorów jak tyczki i wykładając piłkę Lewandowskiemu, któremu pozostało wbić ją do siatki. To drugi gol polskiego napastnika w tej edycji rozgrywek.

Tuż po upływie godziny gry asystent zamienił się w strzelca. Tym razem Yamal wykorzystał podanie Fermina Lopeza, futbolówka po jego strzale odbiła się jeszcze od obrońcy i całkowicie zmyliła bramkarza. 

Po chwili przy próbie strzału w polu karnym faulowany przez Junnosuke Suzukiego był Lewandowski. Sędzia wskazał na jedenasty metr, do piłki podszedł Raphinha i pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie gospodarzy na 3:1.

Dziesięć minut przed końcem meczu Lewandowski opuścił boisko. Na murawie zastąpił go Ferran Torres, ale ostatnie słowo należało do innego rezerwowego, Marcusa Rashforda. Anglik podszedł do rzutu wolnego podyktowanego tuż przed szesnastką Kopenhagi i pięknym strzałem przy słupku ustalił wynik spotkania na 4:1.

Momentum
MomentumOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen