Styczniowe spotkanie Benfiki z Realem Madryt na długo pozostanie w pamięci. Orły wygrały 4:2, a dzięki bramce bramkarza Anatolija Trubina w szóstej minucie doliczonego czasu gry uniknęły szybkiego pożegnania z Ligą Mistrzów. W fazie pucharowej oba zespoły ponownie się spotkają. "Tym razem Trubin nie zagra w ataku" - żartował Mourinho podczas przedmeczowej konferencji prasowej.
Charyzmatyczny trener spędził w Madrycie trzy lata, w trakcie których sięgnął po mistrzostwo LaLiga, Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii. "Nie sądzę, by Benfica potrzebowała cudu, by wyeliminować Real Madryt. Musimy zagrać na najwyższym poziomie, niemal graniczącym z perfekcją, która nie istnieje. Ale to nie jest cud" - stwierdził Portugalczyk.
Zapowiedź meczu
Los Blancos w ostatnich miesiącach nie byli bezwzględnym hegemonem, do jakiego przyzwyczaili się kibice na całym świecie. "Pierwszy mecz rozegramy z rozwagą, ambicją i pewnością siebie. Wiemy, co osiągnęliśmy przeciwko królom Ligi Mistrzów. Są ranni. A ranny król jest niebezpieczny" - podkreślił doświadczony szkoleniowiec.
Mourinho doskonale wie, co trzeba zrobić, by triumfować w tych elitarnych rozgrywkach. Udowodnił to z Porto i Interem. "Robię to przez całe życie. Ludzie często sądzą, że w pierwszym meczu trzeba osiągnąć konkretny wynik z takiego czy innego powodu. Ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak ostateczny rezultat".
Trzykrotny mistrz Premier League z Chelsea darzy swoich byłych pracodawców szacunkiem. "Chcę wyeliminować Real Madryt z Ligi Mistrzów. Ale naprawdę życzę im, by wygrali LaLiga i chcę, by Arbeloa pozostał ich trenerem przez wiele lat. Alvaro Arbeloa to prawdziwy madrytczyk" - pochwalił szkoleniowca Los Blancos, który wcześniej był jego podopiecznym.
Benfica podejmie pierwszy mecz 1/16 finału we wtorek o 21:00. Mimo atutu własnego stadionu, trzeci zespół portugalskiej ekstraklasy jest stawiany w roli outsidera. Rewanż na Bernabeu zaplanowano na środę, 25 lutego.
