Mourinho przed meczem z Realem: Arbeloa to mój chłopak. Życzę mu sukcesów, ale nie przeciwko nam

Mourinho czeka na spotkanie z Realem.
Mourinho czeka na spotkanie z Realem.Profimedia

Benfica pod wodzą Jose Mourinho (63) w środę zmierzy się z Realem Madryt w meczu Ligi Mistrzów, który dla portugalskiego szkoleniowca będzie wyjątkowo emocjonalnym starciem z byłym klubem. Na ławce trenerskiej rywali zasiądzie jego były podopieczny, Alvaro Arbeloa (43).

Arbeloa przejął Real po tym, jak dwa tygodnie temu, po dość krótkim okresie pracy, został zwolniony Xabi Alonso – kolejny były zawodnik Mourinho. Doświadczony trener prowadził Los Blancos w latach 2010-2013, a o byłym obrońcy wypowiadał się z uznaniem, nazywając go jednym ze swoich ulubieńców na płaszczyźnie osobistej.

"Arbeloa to mój chłopak, nie tylko były piłkarz. Zawsze był jednym z moich ulubionych zawodników pod względem charakteru. Nie był najlepszym piłkarzem, jakiego miałem w Madrycie, ale był jednym z najlepszych ludzi. To ostatnia osoba, na którą wywierałbym presję" - przyznał Mourinho na konferencji prasowej.

Mourinho odrzucił sugestie, że brak doświadczenia trenerskiego Arbeloi może być dla niego problemem. Życzył mu wielu sukcesów z Realem, ale nie w środę: "Arbeloa może prowadzić każdy klub na świecie i życzę mu powodzenia, ale nie w środę".

Po przekonującym zwycięstwie 6:1 nad Monaco, Real Madryt przystępuje do meczu z dorobkiem 15 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Do Bayernu traci trzy punkty, a do prowadzącego Arsenalu sześć. Real zbliża się do miejsca w czołowej ósemce i bezpośredniego awansu do 1/8 finału.

Benfica zajmuje dopiero 29. pozycję i z sześcioma punktami znajduje się poza strefą awansu. Zespół Mourinho musi wygrać, jeśli chce zachować szanse na udział w play-offach o awans do fazy pucharowej. Portugalczyk zdaje sobie sprawę, jak trudne zadanie czeka jego drużynę, ale wierzy w podejście swoich zawodników.

"Musimy strzelić o jedną bramkę więcej niż rywal, to jasne. Musimy grać ofensywnie, ale nie możemy przy tym zbyt wiele ryzykować. Kluczowa będzie równowaga. Bez niej Real nas ukarze" - podkreślił.

Odniósł się także do Alonso: "Xabi to kolejny z moich chłopaków. Cieszy mnie, gdy moi byli piłkarze osiągają wielkie rzeczy. To, co spotkało go w Madrycie po moim odejściu, mnie nie interesuje, ale udowodnił, na jakim poziomie może pracować jako trener. Jestem pewien, że teraz jest szczęśliwy".

Mourinho określił środowy mecz jako "zabij albo zostaniesz zabity". "Zagramy przeciwko świetnej drużynie i znakomitym piłkarzom. Nie mamy nic do stracenia, dlatego będziemy walczyć o pozostanie w rozgrywkach, zachowując równowagę i grając swoją piłkę" - zapowiedział.

Benfica - Real Madryt (21:00)

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen