Bodo/Glimt w pierwszych sześciu kolejkach fazy ligowej Ligi Mistrzów nie odniosło zwycięstwa, notując trzy remisy. We wrześniu zremisowało na stadionie Slavii Praga 2:2. Szanse na awans do grona 24 najlepszych drużyn mocno się zmniejszyły, ale potem niespodziewanie pokonało u siebie Manchester City 3:1, a w ostatniej, ósmej kolejce zaskoczyło kolejnego faworyta, Atletico.
"To niesamowite uczucie. Jestem niesamowicie dumny. Nie będę tego z niczym porównywał, robimy swoje. Powinniśmy być z tego naprawdę dumni. Osiągnięcia mówią same za siebie" - powiedział 57-letni Knutsen, który w zeszłym roku doprowadził Bodo/Glimt do półfinału Ligi Europy, gdzie jego zespół musiał uznać wyższość późniejszego triumfatora, Tottenhamu.

Jego podopieczni w stolicy Hiszpanii przegrywali, ale potem odwrócili losy spotkania. "Mieliśmy plan, każdy w niego wierzył. Nigdy nie krzyczałem podczas meczu tak głośno. Ten zespół jest absolutnie niesamowity. To było niesamowite przeżycie" - stwierdził Knutsen.
Atletico nie zlekceważyło outsidera. "Wiedzieliśmy, że mierzymy się z rywalem, który jest bardzo wymagający i świetnie radzi sobie w fazie przejściowej. Mieliśmy wiele okazji, niestety ich nie wykorzystaliśmy. Trzeba być bardziej zdecydowanym" - powiedział pomocnik Koke.
