"Teraz wszystko jest trudniejsze w naszej głowie, ale będziemy gotowi. Stać nas na to, by zagrać lepiej, być bardziej aktywni w ostatniej tercji boiska i postaramy się, by odwrócić losy dwumeczu", powiedział Hiszpan dziennikarzom.
Guardiola, który mierzył się z Realem Madryt już 29 razy w karierze i wygrał 14 spotkań, mógł przynajmniej poczuć ulgę, że nie przegrał jeszcze wyżej, gdy Gianluigi Donnarumma obronił rzut karny na nieco ponad 30 minut przed końcem.
"Nie czułem się bezradny", dodał Guardiola, pokazując swoją charakterystyczną determinację mimo problemów drużyny.
Po drugiej stronie trener Realu Madryt Álvaro Arbeloa świętował występ, który przyniósł upragnioną ulgę w tym pełnym wzlotów i upadków sezonie.
Dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów jako zawodnik notuje obiecującą serię od momentu przejęcia zespołu od Xabiego Alonso w styczniu, choć zaliczył też spektakularne wpadki przeciwko słabszym rywalom, takim jak Osasuna czy Getafe.
Urugwajczyk Federico Valverde został bohaterem wieczoru, zdobywając tyle samo bramek w pierwszej połowie, ile strzelił w poprzednich 75 występach w Lidze Mistrzów łącznie.
"Nie wiem, czy na końcu nie zacznie mnie nienawidzić przez to, jak uporczywie próbuję mu przekazać, jak ważny jest dla drużyny", przyznał Arbeloa.
