Zdobywca Złotej Piłki 2024 postanowił całkowicie się odrodzić, rozpoczynając sezon od przemiany fizycznej. Po serii słabych wyników Manchesteru City, pomocnik stopniowo wrócił do formy i znów stał się zawodnikiem, który robi różnicę.
Niektóre rzeczy się nie zmieniają...
Kiedy Rodri nie radzi sobie, drużyna również ma problemy. Takie wnioski pojawiały się już kilka lat temu. Jako centralna postać The Citizens, wykorzystywał swoje umiejętności odbioru piłki, wytrzymałość i wizję gry na rzecz zespołu. Jednak po zerwaniu więzadeł krzyżowych powrót na boisko był dla niego trudniejszy.
Był obecny podczas trudnego okresu klubu na początku roku, a potem zdecydował się na dwumiesięczną przerwę od początku listopada do końca grudnia. Miała ona pomóc mu wrócić silniejszym. I rzeczywiście, przyniosło to efekty. Praca ze sztabem medycznym drużyny pozwoliła mu odzyskać bardzo ważną siłę fizyczną w ostatnim czasie.
W trakcie budowania gry City, dyktuje tempo i pomaga w rozegraniu od tyłu. Całkowicie wrócił do swojej roli i nie ma oporów, by być jednym z najlepszych odbierających piłkę w lidze.
"Osiąga swoje standardy, grając coraz więcej minut" – cieszył się jego trener w ostatni weekend. "Każdy może to zobaczyć".
Obiekt zainteresowania największych klubów
Jego dobra forma wzbudza zainteresowanie wielu zespołów. Ostatnio pojawiły się plotki, że Real Madryt chce go pozyskać. Jednak Rodri ma kontrakt z Manchesterem do 2027 roku i nie zamierza zmieniać klubu. Decyzję uzależnia także od przyszłości Guardioli.
United również jest zainteresowane pomocnikiem, ale ze względu na rywalizację z City taki transfer wydaje się mało prawdopodobny.
Na razie Rodriego czeka na wielki mecz w stolicy Hiszpanii. W środę na stadionie Santiago Bernabéu będzie walczył o zwycięstwo i zrobi wszystko, by pomóc swojej drużynie.
