Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku w walce o zwycięstwo dające awans do play-offów, bo już w trzeciej minucie objęli prowadzenie.
Po tym, jak Sporting nie zdołał wybić piłki z własnego pola karnego, Oihan Sancet przejął bezpańską piłkę i prawą nogą posłał ją w dolny róg bramki.
Była to nietypowa sytuacja dla gospodarzy, którzy sześć z siedmiu dotychczasowych goli w fazie ligowej LM w tym sezonie zdobywali po przerwie.
Prowadzenie Athletic nie trwało jednak długo, bo już dziewięć minut później Lwy wyrównały. Ousmane Diomande wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego Maximiliano Araujo i głową skierował piłkę obok Unai Simona przy prawym słupku.
Był to rzadki moment ofensywnej jakości w wykonaniu gości, którzy jednak ponownie stracili prowadzenie, gdy zbliżała się trzydziesta minuta. Gorka Guruzeta odzyskał piłkę, podciągnął pod pole karne i oddał strzał, po którym futbolówka odbiła się od lewego słupka.

Piłka wróciła jednak pod jego nogi, a dobitka z ostrego kąta znalazła drogę do siatki, dając gospodarzom prowadzenie do przerwy.
Chociaż Sporting miał już zapewniony udział w fazie pucharowej, pojawiła się szansa, by wskoczyć do najlepszej ósemki tabeli i wywalczyć bezpośredni awans do 1/8 finału.
Po przeciętnej pierwszej połowie Lwy wrzuciły wyższy bieg po przerwie i tuż po upływie godziny gry doprowadziły do remisu. Świetna wymiana podań między rezerwowym Pedro Goncalvesem a Francisco Trincao pozwoliła temu drugiemu znaleźć się w polu karnym, a jego płaskie uderzenie pokonało Simona i po raz drugi wyrównało stan meczu.
Gospodarze musieli zaryzykować wszystko w końcówce, by zdobyć zwycięskiego gola i zachować szanse na awans w LM, ale zostali skarceni w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Alisson Santos uderzył płasko w lewy dolny róg bramki, łamiąc serca kibiców gospodarzy i wprawiając w ekstazę fanów Sportingu podczas pamiętnej nocy dla 21-krotnego mistrza Portugalii.
Sporting może teraz cieszyć się z bezpośredniego awansu do 1/8 finału, kończąc fazę ligową przed takimi zespołami jak Real Madryt czy ubiegłorocznymi finalistami: Paris Saint-Germain i Interem Mediolan.
