W powtórce finału Klubowych Mistrzostw Świata z zeszłego roku drużyna PSG od początku wyglądała na zdeterminowaną, by zrewanżować się za tamtą porażkę i rozpocząć mecz ofensywnie przeciwko drużynie Liama Roseniora.
Pierwsze dziesięć minut na Parc des Princes było bardzo dynamiczne, a po kilku niewykorzystanych okazjach z obu stron, gospodarze otworzyli wynik, gdy Joao Neves zgrał piłkę głową na dalszy słupek, a Bradley Barcola precyzyjnie wykończył akcję, trafiając pod poprzeczkę.
Gospodarze ruszyli po szybkie podwyższenie prowadzenia i byli bardzo blisko drugiego gola, gdy Ousmane Dembele uderzył mocno, a Filip Jorgensen sparował piłkę na słupek. W kolejnych akcjach bohaterami byli bramkarza. Matvey Safonov skutecznie interweniował po strzale Pedro Neto, a po drugiej stronie Jorgensen świetnie zatrzymał techniczne uderzenie Barcoli.
Goście z każdą minutą grali coraz lepiej, a ich presja przyniosła efekt, gdy Enzo Fernandez zagrał długą piłkę do Malo Gusto, który sprytnie wykończył akcję, pokonując Safonowa i doprowadzając do wyrównania.
Tempo meczu nie zwalniało nawet tuż przed przerwą. Dembele ruszył z kontrą i perfekcyjnie wykończył akcję, ponownie dając PSG prowadzenie – zaledwie piętnaście sekund po tym, jak Cole Palmer zmarnował znakomitą okazję dla Chelsea.
Chelsea liczyła na przedłużenie serii sześciu zwycięstw z francuskimi zespołami w LM i od początku drugiej połowy próbowała podkręcić tempo. Drużyna Roseniora była groźna w ofensywie, a wyrównanie padło już w 57. minucie, gdy świetny rajd i dośrodkowanie Neto zostało skutecznie wykończone przez Fernandeza, który zdobył swoją dwunastą bramkę w tym sezonie.
To zapowiadało emocjonujące ostatnie pół godziny w stolicy Francji, a trener PSG Luis Enrique wprowadził z ławki Khvichę Kvaratskhelię i Lee Kang-Ina. Gruzin odegrał następnie kluczową rolę, gdy PSG po raz trzeci objąło prowadzenie – Kvaratskhelia dograł do Vitinhi, który efektownym lobem pokonał Jorgensena po fatalnym błędzie bramkarza Blues.
Chelsea mogła znów doprowadzić do remisu, gdy Joao Pedro trafił z bliska, ale Brazylijczyk został powstrzymany przez chorągiewkę sędziego – spalony.
Te detale okazały się kosztowne, bo PSG podwyższył na 4:2 w 86. minucie za sprawą rezerwowego Kvaratskhelii, który wszedł z lewej strony, a następnie efektownie zakręcił piłkę w dalszy róg, wywołując euforię na Parc des Princes.

Goście byli wyraźnie zaskoczeni tym golem, a PSG wykorzystało ten fakt, dokładając piątą bramkę w ostatniej minucie doliczonego czasu gry – Kvaratskhelia znalazł się w odpowiednim miejscu po dośrodkowaniu Achrafa Hakimiego i ustalił wynik, dając drużynie Enrique wyraźną przewagę przed rewanżem.

