The Reds ostatnio w Lidze Mistrzów pokonali Marsylię 3:0, ale do najbliższego meczu przystępują po porażce 2:3 z Bournemouth, która pozbawiła ich miejsca w pierwszej czwórce Premier League.
Liverpool wcześniej wygrał aż 16 kolejnych spotkań fazy grupowej Ligi Mistrzów na własnym stadionie, ale w ostatnim europejskim meczu na Anfield musiał uznać wyższość PSV.
Zadowolenie z pozostania Robertsona
Trener Arne Slot przed meczem z Karabachem odniósł się do sytuacji Andrew Robertsona, którego rzekomy transfer do Tottenhamu w tym tygodniu upadł wśród licznych spekulacji.
"Robbo będzie częścią zespołu i jest w tej kadrze od wielu lat. Cieszę się, że mam go do dyspozycji, dobrze, że jest gotowy do gry. W tym świecie trudno cokolwiek zagwarantować, ale spodziewam się, że z nami zostanie".
Odnosząc się do kolejnego obrońcy, Joe Gomeza, który w weekend doznał urazu w meczu z Bournemouth, szkoleniowiec powiedział: "Nie znamy jeszcze ram czasowych, ale mogę potwierdzić, że jutro nie będzie dostępny".
Ibrahima Konate opuści spotkanie z powodów osobistych – niedawno zmarł mu ojciec: "Rozmawiałem z nim i wiemy, że przeżywa teraz trudny czas. Mam nadzieję, że wkrótce wróci, ale jutro jeszcze go nie będzie".
Bardzo zły koktajl
Liverpool wypadł z czołowej czwórki, odpadł z Pucharu Ligi, a mimo niedawnej serii bez porażki, w której dominowały remisy, nie widać poprawy.
Slot przyznaje, że trudno jest ignorować presję i szum wokół swojej osoby, bo wielu oczekuje, że jeśli wyniki się nie poprawią, zastąpi go Xabi Alonso: "Każdy nieudany wynik znów wywołuje szum. Tego można się spodziewać, gdy w tym sezonie jest tyle porażek. W takim klubie nie da się całkowicie wyłączyć szumu, jeśli nie walczy się o tytuł".
"Między polami karnymi jesteśmy bardzo dobrą drużyną. Sposób, w jaki wyprowadzamy piłkę i wchodzimy w pole karne – przeciwko Bournemouth kilka razy byliśmy tam, gdzie chciałem nas widzieć, ale musimy lepiej wykorzystywać obiecujące sytuacje i zamieniać je na gole" - kontynuował Slot.
"W naszym polu karnym jednak rywale zbyt często dochodzą do okazji. To całkowity brak równowagi. Mamy bardzo zły koktajl. Jeśli poprawimy się w obu polach karnych, wciąż możemy osiągnąć coś wyjątkowego – jeśli poprawimy się choćby w jednym, sezon może być lepszy. A jeśli nie, będzie tu dużo szumu" - zauważa.
