Trener Bodo uważa, że jego drużyna nie jest już niespodzianką po piątej z rzędu wygranej w LM

Trener Bodo/Glimt Kjetil Knutsen po zwycięstwie swojej drużyny nad Sportingiem CP.
Trener Bodo/Glimt Kjetil Knutsen po zwycięstwie swojej drużyny nad Sportingiem CP.MARTIN OLE WOLD / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Świat piłkarski mógł być zaskoczony kolejnym sensacyjnym zwycięstwem Arktycznych outsiderów z Bodo/Glimt, lecz dla trenera Kjetila Knutsena środowe zwycięstwo 3:0 nad Sportingiem było po prostu kolejnym etapem ich niesamowitej przygody w Lidze Mistrzów.

Wygrana przedłużyła serię zwycięstw w tych rozgrywkach do pięciu, a Sporting dołączył do listy pokonanych rywali, na której są już Manchester City, Atletico Madryt oraz dwukrotnie Inter Mediolan.

Zapytany, czy ten rezultat wywoła poruszenie w europejskiej piłce, Knutsen zachował spokój, nie pozwalając, by pojedynczy wynik wpłynął na jego ocenę postępów klubu.

"Uważam, że jesteśmy teraz na świetnej drodze i nie powinniśmy zbyt długo się nad tym zastanawiać – powinniśmy przeanalizować mecz, zobaczyć, co było dobre, co mniej dobre, a potem nad tym pracować" – powiedział dziennikarzom.

"Łatwo być zadowolonym, gdy osiąga się to, gdzie jesteśmy teraz, ale nie możemy wpaść w tę pułapkę. Przeanalizujemy, co było dobre, a co mniej, i tak właśnie postępowaliśmy zarówno w dobrych, jak i trudnych okresach" – dodał.

To już stało się normą – większy klub przyjeżdża z drużyną pełną gwiazd do rywali z rybackiego miasteczka za kołem podbiegunowym i niespodziewanie, lecz zasłużenie, przegrywa z zespołem złożonym z dziewięciu Norwegów, duńskiego napastnika i rosyjsko-izraelskiego bramkarza.

Nic, co Bodo robi na boisku, nie jest tajemnicą. Zaprasza rywali do ataku, broni wąsko, a potem kontruje – i ta strategia przynosi znakomite efekty.

"Widać głód wśród zawodników i widać, jak dobrze potrafią się uczyć. Jest w tym coś wyjątkowego, a do tego mamy kulturę, która daje ludziom szansę na rozwój i bycie coraz lepszym" – wyjaśnił Knutsen.

W czwartek rano on i jego sztab usiądą w biurach pod trybuną główną na stadionie Aspmyra, by zaplanować strategię na rewanż w Lizbonie, który odbędzie się we wtorek, a stawką będzie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

"To wszystko jest bardzo złożone, ale musimy pozostać równie pokorni i głodni tego, co przed nami" – powiedział Knutsen.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen