Drużyny te grały ze sobą 25 października na inaugurację LN 2026/27. W Warszawie było 0:0.
"Nie udało się wygrać po całkiem dobrym spotkaniu z naszej strony. Kilka niewykorzystanych sytuacji, wynik mógł być inny" - uważa Bułka.
27-latek ma świadomość, że w poniedziałek o zwycięstwo będzie ciężko, ale cel jest jasny - wygrana.
"Wiadomo, że Bośnia to niełatwy teren dla każdego rywala, który tu przyjeżdża, ale boisko zawsze weryfikuje. Szanse są takie same dla obu drużyn, więc o niczym innym nie myślimy, tylko o trzech punktach" - powiedział.
Na półmetku Polska z czterema punktami zajmuje trzecie miejsce w tabeli B4. Prowadzi Szwecja z siedmioma, Bośniacy mają pięć. Bezpośredni awans do najwyższej dywizji A uzyska zwycięzca grupy, a drugi zespół zagra w barażach.
"Jesteśmy reprezentacją, która na pewno nie będzie zadowalała się tym, że tylko się utrzyma czy będzie walczyć o utrzymanie. Celujemy wysoko, celujemy w wygraną i przy tym na pewno w awans do dywizji A, w której byliśmy wcześniej" - zapowiedział Bułka.

Bramkarz saudyjskiego Neom SC nie chciał mówić o swoich planach na przyszłość. Przyznał jednak, że powrót do kadry był dla niego ważny. W sierpniu 2025 roku doznał bowiem zerwania więzadła w kolanie.
"Po pierwszym meczu z Bośnią, jak patrzyłem trochę wstecz, to równo rok temu chodziłem o kulach. W tym roku mogłem wyjść na Stadion Narodowy i zagrać w bramce reprezentacji, więc to cieszy. Na pewno moim celem jest gra w kadrze. Będę chciał się pokazać, budować swoją pozycję i udowodnić, że to miejsce może być dla mnie" - przyznał.
