Chorwacja – Anglia 0:7
Teoretycznie mecz miał odbyć się przy pustych trybunach. Była to część kary nałożonej na Chorwację za wybryki kibiców podczas baraży Ligi Narodów 2024/25. Gospodarze wykorzystali jednak lukę w przepisach UEFA i zaprosili 6000 dzieci, dzięki czemu na stadionie HNK Rijeka nie zabrakło żywiołowej atmosfery. Mimo to w ósmej minucie przede wszystkim słychać było około setki angielskich kibiców, gdy chorwacka obrona zostawiła Harry'emu Kane'owi zdecydowanie za dużo miejsca.
Napastnik Bayernu znakomicie przyjął prostopadłe podanie Jude'a Bellinghama i mocnym strzałem w górny róg otworzył wynik. Gospodarze znaleźli się w opałach, a wkrótce sam Bellingham wpisał się na listę strzelców. Anthony Gordon świetnie opanował w powietrzu długie dośrodkowanie Bukayo Saki i posłał piłkę przed bramkę, a gwiazda Realu Madryt z bliska pokonała Dominika Livakovicia. Gordon był nieustannym zagrożeniem w jednostronnej pierwszej połowie, a po dokładnym dośrodkowaniu Jarrella Quansaha sam podwyższył głową na 3:0.
Ta sytuacja dodatkowo potwierdziła słuszność decyzji Tuchela o powołaniu obrońcy Bayeru Leverkusen. Czwarty gol padł chwilę później. Saka, pozostawiony bez opieki w polu bramkowym, doczekał się podania od Bellinghama i spokojnie trafił do siatki. Trener Slaven Bilić zgodnie z oczekiwaniami przeprowadził w przerwie trzy zmiany, ale obraz gry niewiele się zmienił. Osiem minut po wznowieniu Kane strzelił drugiego gola, wykorzystując na dalszym słupku płaskie dośrodkowanie Elliota Andersona.
Dzięki temu Anglia została pierwszym zespołem, który strzelił Chorwacji pięć goli w jej domowym meczu. W tym momencie dzieci na trybunach straciły już zainteresowanie, przez co być może przegapiły sytuację, w której Josip Stanisić podarował Sace okazję do rozegrania akcji z Kanem. Napastnik zdobył wtedy szóstego gola dla Anglii.

W końcówce do siatki trafił jeszcze Morgan Rogers. Przejął długie podanie, spokojnie minął bramkarza i przypieczętował wyjazdowy spektakl w wykonaniu jego drużyny. Chorwacja poniosła tym samym najwyższą porażkę w historii swojej reprezentacji. Dzięki temu przekonującemu zwycięstwu Anglia tymczasowo zrównała się punktami z liderującą Hiszpanią, a w walce o dwa miejsca premiowane awansem wypracowała sobie ważną, trzy punktową przewagę nad Chorwacją.
