Bednarek bohaterem w przełamaniu FC Porto, bezbłędny w obronie i skuteczny w ataku

Bednarek bohaterem w przełamaniu FC Porto, bezbłędny w obronie i skuteczny w ataku
Bednarek bohaterem w przełamaniu FC Porto, bezbłędny w obronie i skuteczny w atakuFC Porto

Musiał poradzić sobie bez Kiwiora w obronie, ale dziś Jan Bednarek dodatkowo wypełnił lukę po Samu w ataku! Obrońca reprezentacji Polski był bohaterem meczu z Nacionalem, w którym bardzo solidną godzinę zagrał też Oskar Pietuszewski. Po dwóch meczach bez wygranej nawet ciężko wywalczone 1:0 smakuje "Smokom".

Po kontuzjach Kiwiora i Samu, Porto musiało lecieć na Maderę bez filarów formacji obrony i ataku. Liderzy tabeli wyraźnie stracili impet, dlatego mecz z Nacionalem był bardzo istotny. Dla nas również z racji Oskara Pietuszewskiego w pierwszym składzie.

Sprawdź szczegóły meczu Nacional – Porto

Rozgrywane w intensywnym słońcu spotkanie rozpoczęło się dość wakacyjnie, a pierwszy zryw zawdzięczaliśmy „scenariuszowi białostockiemu”: Pietuszewski zszedł z lewej i oddał pierwsze groźne uderzenie meczu, zmuszając Kaique Bereirę. Następnie nastolatek wywalczył pierwszy korner i… okazało się, że to był koniec atrakcji w wykonaniu Porto na dłużej.

Poza zrywami Pietuszewskiego faworyci nie byli aktywni przez blisko pół godziny, choć utrzymywali się przy piłce niemal bez żadnego problemu. Mecz stygł aż do 33. minuty, gdy rzut rożny Nacionalu zaowocował najlepszą okazją pierwszej połowy. Jesus Ramirez doszedł do świetnego strzału głową z bliska, a Diogo Costa musiał popisać się refleksem, by uratować remis.

Po drugiej stronie do przerwy oglądaliśmy jeszcze jeden rajd Pietuszewskiego, tym razem skutecznie zgaszony przez obronę. 17-latek psuł bardzo dużo krwi miejscowym i doczekał się "reakcji", gdy pod koniec pierwszej połowy Chico Goncalves wszedł mu wyprostowaną nogą tuż nad kostką. Wyglądało to poważnie, ale sprawca dostał tylko żółtą kartkę, a ofiara wróciła do gry.

Druga część zaczęła się niezmiennie frustrująco – Porto długo szukało sposobu na Nacional i udało się go znaleźć dopiero po zejściu Oskara w okolicach godziny gry. Rzut rożny na dalszym słupku zamykał Jan Bednarek, który główką wepchnął piłkę do siatki, zdobywając pierwszego ligowego gola w Portugalii, a trzeciego w barwach Porto.

Poza kluczową rolą w ataku, Bednarek wywiązywał się też z zadań defensywnych, a tych przybywało w kolejnych minutach. Porto musiało odpierać ataki i jeden z nich skończył się uderzeniem, które w 72. minucie polski defensor świetnie zablokował. To była wymagająca końcówka - zwłaszcza pod kątem koncentracji.

Sześć doliczonych minut ciągnęło się w nieskończoność, ale najważniejszy jest efekt: po dwóch kolejnych potknięciach w krajowej lidze, Porto wraca na zwycięską ścieżkę i utrzymuje się na szczycie tabeli. Sporting i Benfica mają siedem punktów straty, przy czym "Lwy" jeszcze dziś spróbują go zredukować z Famalicao.

statystyki meczu Nacional - Porto
statystyki meczu Nacional - PortoOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen