W niedzielnym meczu Vitórii Guimaraes z FC Porto pojawił się wyjściowo tylko Jakub Kiwior, ale gospodarze okazali się trudniejszym rywalem niż oczekiwał trener Farioli. Zwłaszcza że w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Samu Aghehowa, a Vitória oddała aż 15 strzałów.
Dlatego w drugiej części spotkania na boisku pojawili się też – kolejno – Oskar Pietuszewski i Jan Bednarek, a 17-letni nowy nabytek brał udział w kluczowej akcji meczu. Znany z szaleńczych ataków na polskich boiskach, Pietuszewski ruszył z piłką w pole karne w 85. minucie, uzyskując drugą jedenastkę dla Porto podczas jedynego kontaktu z piłką w polu karnym Vitórii. Tym razem szansę wykorzystał Alan Varela i ten gol wystarczył do zwycięstwa.
Bednarek w 88. min zastąpił Alberto Costę, a Pietuszewski napędzał kolejne akcje FC Porto. Grał agresywnie i po ostrym wejściu został napomniany żółtą kartką. Gospodarze kończyli mecz 18. kolejki w osłabieniu, gdyż po kolejnym faulu na młodym Polaku drugą żółtą kartkę zobaczył Telmo Arcanjo.
Łącznie Pietuszewski zaliczył tylko 11 dotknięć piłki w swoim pierwszym występie, ale potwierdził to, co przyniosło mu szybką sławę w Jagiellonii: jego zagrania potrafią rozstrzygać mecze. Ten niedzielny był jednym z najtrudniejszych w sezonie dla „Smoków”. Tylko Sporting dochodził do strzałów częściej przeciwko liderom tabeli.
Tym bardziej warto wspomnieć jeszcze o jednym z Polaków: Jakub Kiwior pozostał kluczowym piłkarzem formacji defensywnej i w ciągu 90 minut piłka przechodziła przez niego najczęściej (99 razy), a mimo to utrzymał skuteczność blisko 90 procent przy podaniach.
Po 18 rozegranych spotkaniach Porto pozostaje niepokonane w Primeira Lidze, wygrawszy 17 pojedynków przy jednym remisie.
