"Przejście do nowego zespołu, a zwłaszcza pierwsza rozłąka z domem, to duże wyzwanie. Szczególnie w tak młodym wieku. Staram się nie wywierać na sobie dodatkowej presji. Chcę być osobą otwartą, nie bać się poznawać nowych ludzi i rozwijać się nie tylko jako piłkarz, ale też jako człowiek. To dodatkowa motywacja, która pozwoli mi stawać się coraz lepszym" – powiedział Oskar Pietuszewski, zanim odniósł się do aspektu gry, nad którym musi najwięcej pracować.
"Zawsze miałem kłopoty z podejmowaniem decyzji. Czasem czułem, że nie wiem, co zrobić. Teraz staram się nie nakładać na siebie presji. Wierzę, że z czasem to przyjdzie naturalnie. Im więcej minut spędzę na boisku, tym lepsze będą moje decyzje" – przyznał.
Przeżywając w FC Porto swoją pierwszą przygodę poza Polską, skrzydłowy podkreślił, że wsparcie rodaków Bednarka i Kiwiora okazało się kluczowe.
"Integracja przebiegła bardzo pozytywnie. Bednarek to urodzony lider. Kiwior jest bardziej nieśmiały, ale tworzymy świetny zespół. To pomaga zarówno na boisku, jak i poza nim. Rywalizacja o miejsce w ataku? Jest zdrowa i warto ją utrzymać. Każdy daje z siebie wszystko, by wywalczyć miejsce w składzie" – wyjaśnił Pietuszewski.
