Zobacz tutaj przebieg spotkania
"Smoki" od początku ruszyły do ataku, starając się wykorzystać chwilową dekoncentrację gospodarzy, która pojawiła się już w piątej minucie, ale Arrey-Mbi naprawił błąd po niepewnym wyjściu Hornicka przed Pepe. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Alana Vareli, który z dystansu uderzył tuż obok słupka.
SC Braga próbowała uspokoić grę, utrzymując się przy piłce na połowie rywala, ale nie była w stanie zbliżyć się do pola karnego Diogo Costy, poza jednym kontratakiem prowadzonym przez Zalazara, który zakończył się dośrodkowaniem-strzałem Ricarda Horty bez adresata w polu karnym. Emocje wzrosły po tym, jak Lagerbielke został ukarany żółtą kartką za zatrzymanie Oskara Pietuszewskiego łokciem podczas ucieczki skrzydłem.
Stare kontrowersje
Kontrowersje wróciły około 30. minuty, gdy Niakate zobaczył żółtą kartkę za faul na Denizie Gulu, który po otrzymaniu podania od Gabri Veigi znalazłby się sam na sam z Lukasem Hornickiem. Ten moment wywołał ogromne emocje u Farioliego przy linii bocznej. Po wykonaniu rzutu wolnego Gabri Veiga był bliski zdobycia efektownej bramki. Włoski szkoleniowiec nakazywał drużynie atakować skrzydłem Pietuszewskiego, ale młody Polak nie miał już okazji, by się wykazać.
Do przerwy cenny wślizg Alana Vareli w polu karnym zatrzymał groźne podanie Pau Victora do Ricarda Horty. Do szatni zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie, bez celnych strzałów i bez doliczonego czasu gry.
Po przerwie obaj trenerzy pozostawili na boisku te same jedenastki. Zaraz po wznowieniu gry sędzia Antonio Nobre dopatrzył się przytrzymania Gabri Veigi na Niakate w polu karnym i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Rodrigo Zalazar, który zmylił Diogo Costę i mocnym strzałem pokonał bramkarza FC Porto. Urugwajski pomocnik zdobył w tym sezonie bramki przeciwko wielkiej trójce: Benfice, Sportingowi i Porto.
Rezerwowi odmienili losy meczu
Nie tracąc czasu, Farioli wprowadził na boisko Terema Moffiego i Williama Gomesa. Brazylijczyk był bliski wyrównania po swoim charakterystycznym ruchu, już po tym jak Froholdt zmusił Hornicka do trudnej interwencji. Po tej pierwszej groźnej akcji gospodarze wprowadzili Gabriela Moscardo i Gabri Martíneza, wykorzystując nieuporządkowaną presję "Smoków", by rozciągnąć grę i przesunąć się wyżej z piłką.

Jednak tuż po wejściu na boisko Fofany i Rosario, "Azul e brancos" doprowadzili do wyrównania po znakomitym podaniu Kiwiora za linię obrony, gdzie Pietuszewski wygrał pojedynek z Moscardo i wyłożył piłkę Williamowi Gomesowi, który dobił ją do siatki przy dalszym słupku. Pietuszewski zakończył swój występ kolejnym groźnym rajdem i opuścił wyraźnie zmęczony, ustępując miejsca Sainzowi.
Dziesięć minut przed końcem rzut rożny "Smoków" na pierwszy słupek został przedłużony przez Froholdta wprost pod nogi Seko Fofany, który bez zastanowienia uderzył z pierwszej piłki i dał FC Porto prowadzenie. To był złoty dotyk Farioliego, który znalazł na ławce odpowiedź na niekorzystny wynik. Chwilę później iworyjski pomocnik rozegrał piłkę z Moffim, wszedł w pole karne i uderzył w boczną siatkę po interwencji Lagerbielkego.

Mimo naporu w końcówce, defensywa FC Porto – z wyróżniającym się Martimem Fernandesem – skutecznie powstrzymała napastników Bragi i zapewniła ważne zwycięstwo FC Porto w drodze po tytuł. Do końca sezonu pozostało siedem meczów, a "Azul e brancos" wchodzą w teoretycznie łatwiejszą część terminarza z siedmioma punktami przewagi nad rywalami, choć Sporting ma jeden mecz zaległy. SC Braga utrzymuje czwarte miejsce, ale Famalicao traci już tylko punkt. Całe spotkanie, oprócz Kiwiora, rozegrał także Jan Bednarek.
