Sérgio Conceição, przypomnijmy, przez siedem sezonów był trenerem FC Porto, w tym czasie zdobywając łącznie 11 trofeów, co jest rekordem klubu.
W pierwszej części wywiadu dla TVI i CNN trener tylko pobieżnie odniósł się do odejścia z Smoków, natomiast był bardziej otwarty w kwestii zaproszenia z Benfiki... oraz reprezentacji Belgii. Przyznał też, że przeżywał chwile słabości, zwłaszcza podczas ostatniej pracy w Arabii Saudyjskiej, gdzie prowadził Al Ittihad.
"Odejście z FC Porto nie było łatwe"
Przerwanie milczenia: "Robię to z różnych powodów. Moje odejście z FC Porto nie było łatwe na żadnym poziomie: siedem lat pracy jako trener, zakończenie pewnego etapu z osobą, która miała ogromny wpływ na moją karierę sportową, czyli byłym prezesem Jorge Nuno Pinto da Costą (zmarł w lutym 2025 roku). To był moment, w którym musiało się to wydarzyć".
Co się wydarzyło w Al Ittihad: "Przyszedłem po udanym roku klubu – wygrali mistrzostwo i Puchar Arabii Saudyjskiej – a przekazano mi, że są problemy w strukturach".
Futbol i styl życia w Arabii Saudyjskiej: "Chcieć to jedno, a zrobić to drugie. Oni nie są przyzwyczajeni – z różnych powodów – do trenowania w ciągu dnia. Jeśli mieliśmy więcej niż jeden trening dziennie, trudno było im przestrzegać harmonogramu i pojawiać się na zajęciach".
Doświadczenie w AC Milan: "Patrząc na to, co działo się ostatnio, te sześć miesięcy spędzone w AC Milan były naprawdę ciekawe".
"Nie zaprzeczę, że były rozmowy z byłym prezesem Benfiki"
Trenowanie Benfiki: "Bardzo trudne. Ze względu na moją przeszłość w Portugalii byłoby to trudne. Nie mogę powiedzieć 'nigdy'. Jestem profesjonalistą, ale obecnie czuję, że trudno byłoby mi prowadzić inny klub w Portugalii niż FC Porto.
A czy otrzymał Pan zaproszenie od Luísa Filipe Vieiry?: "Nie wypada mieszać w to innych osób. To była sytuacja, która do niczego nie doprowadziła. Nie zaprzeczę, że były rozmowy z byłym prezesem Benfiki na temat możliwości objęcia przeze mnie stanowiska trenera, ale nie wyszło to poza nieformalną rozmowę.
Zaproszenia: "Miałem możliwość poprowadzenia reprezentacji, która zagra na mundialu, zanim trafiłem do Al Ittihad, ale nie przyjąłem tej propozycji. Otrzymałem zaproszenie po odejściu Tedesco z reprezentacji Belgii. Niedawno zgłosiły się też do mnie dwa francuskie kluby. To bardziej wpisuje się w mój dotychczasowy przebieg kariery. Moja przyszłość raczej będzie związana z pracą poza Portugalią niż w kraju".
Reprezentacja Portugalii: "Z etycznego punktu widzenia nie wypada mówić, czy jestem gotowy. Jestem profesjonalistą i jestem gotowy na wszystko".
Przyszłość: "Jeszcze nie wiem. Zastanowię się, co się pojawi. Szukam projektu trochę innego niż te ostatnie. Ostatnie dwa były trudne".
Odejście z futbolu: "Miałem już takie chwile słabości. Całkiem niedawno, podczas pracy w Arabii. To było trudne i naprawdę wpłynęło na moje relacje z zawodnikami i strukturą klubu".
