W trakcie przygotowań do sezonu Fernandes ma być gotowy do wznowienia treningów, gdy drużyna wróci do Londynu w przyszłym tygodniu. Nie wziął udziału w otwartym treningu na Accor Stadium w Sydney w piątek z powodu drobnego urazu.
Pomocnik spadł z West Hamem w poprzednim sezonie, a Spurs nie zwlekali z jego pozyskaniem, zanim rywale z Manchesteru United złożyli własną ofertę tego lata.
De Zerbi chciał przebudować środek pola Spurs, stawiając na młodszych, technicznych zawodników, a Fernandes idealnie wpisuje się w te wymagania.
Porro i De Zerbi odegrali ogromną rolę
W rozmowie z The Athletic Fernandes przyznał, że to właśnie rozmowy z włoskim szkoleniowcem przekonały go do przeprowadzki na północ Londynu.
"To, jak (De Zerbi) rozmawiał ze mną i moją rodziną, było dla mnie bardzo ważne" - powiedział Fernandes w wywiadzie dla The Athletic. "Dzwonił do mnie codziennie, więc bardzo się cieszę, że będę z nim pracować i mam nadzieję, że razem osiągniemy wielkie rzeczy".
"Chodziło bardziej o nawiązanie relacji, bo mój tata i mama nie mówią dobrze po angielsku. Liczyły się bardziej emocje. Powiedział, że się mną zaopiekuje, że będzie moim drugim ojcem w Anglii. Bardzo się cieszę, że będę z nim pracować".
Pedro Porro również odegrał ogromną rolę w tym transferze – jak wspomina Fernandes, obrońca powiedział:
„No dalej Mateus, musisz grać z nami, chcemy cię” – relacjonuje Fernandes. „To ja powiedziałem trenerowi, żeby cię sprowadził”.
Fernandes w przyszłym sezonie stworzy duet w środku pola Tottenhamu z Sandro Tonalim, a drużyna pod wodzą De Zerbiego zapowiada się bardzo ekscytująco.
