Le Havre, broniąc rzadkiej serii trzech meczów bez porażki, poradziło sobie z pierwszą falą ataków w 12. minucie, gdy Odsonne Edouard wykorzystał swoją siłę, by utrzymać piłkę w polu karnym gości, po czym odegrał do Floriana Thauvina, którego strzał nogą pewnie obronił Lionel Mpasi.
Sprawdź szczegóły meczu Lens - Le Havre
Gospodarze nie odpuszczali i już kilka minut później Thauvin był adresatem głębokiego dośrodkowania Matthieu Udola, ale jego techniczny wolej minął bramkę. W okolicach 30. minuty Le Club Doyen stworzył pierwszą groźną okazję, gdy Issa Soumare dopadł do prostopadłego podania i dobrze wszedł w pole karne, ale nie zdołał sprawdzić Robina Rissera.
Lens szybko jednak odzyskało przewagę – Malang Sarr uderzył z dystansu. Mpasi odbił piłkę. Chwilę później Udol świetnie rozegrał akcję z Adrienem Thomassonem, lecz będąc w idealnej sytuacji, nieczysto trafił w piłkę.
Goście wydawali się już dowozić bezbramkowy remis do przerwy, ale w doliczonym czasie gry Udol ponownie dośrodkował na dalszy słupek, a Ruben Aguilar tam, gdzie Thauvinowi się nie udało, pokonał Mpasiego precyzyjnym wolejem i zdobył swoją pierwszą bramkę w sezonie.
Drużyna Pierre’a Sage’a wygrała wszystkie 12 ligowych spotkań, w których obejmowała prowadzenie w tym sezonie, ale po przerwie musiała się mocno napracować, by podtrzymać tę serię. Po rzucie wolnym Sofiane’a Boufala niepilnowany Arouna Sangante główkował, ale Risser zdołał wybić piłkę.
Bramkarz Lens znów uratował swój zespół tuż po godzinie gry, broniąc kolejny strzał Soumaré. Te interwencje okazały się kluczowe, bo chwilę później Thomasson podwyższył na 2:0, jednak po analizie VAR gol został anulowany z powodu zagrania ręką przez Wesleya Saïda, który nie trafił w piłkę przy próbie przewrotki w akcji poprzedzającej bramkę.
Saïd próbował się zrehabilitować w ostatnich 10 minutach, ale oba jego strzały były niecelne. Gospodarze przeżyli jeszcze chwilę grozy, gdy po uderzeniu z dystansu Fode Doucoure piłka minimalnie minęła słupek.
12 minut doliczonego czasu gry zapewniło emocje do samego końca, ale ostatecznie jedna bramka wystarczyła, by Les Sang et Or zmazali porażkę z Marsylią, wygrali dziewiąty mecz ligowy w ostatnich 10 spotkaniach i zadali Le Havre pierwszą porażkę na Stade Bollaert-Delelis od 2016 roku.

