W pierwszym składzie Stade Rennes wyszło dwóch Polaków – Przemysław Frankowski i Sebastian Szymański, ale tylko jeden z nich został powołany przez selekcjonera Jana Urbana. Wahadłowy nie znalazł uznania sztabu.
Gospodarze od początku meczu przeważali, a w 13. minucie byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Sebastian Szymański oddał bardzo dobry strzał z rzutu wolnego, ale świetnie interweniował Pape Sy. Rennes przeważali i zmuszali bramkarza gości do interwencji.
Tuż przed upływem pół godziny gry Lilian Brassier spróbował z dystansu, ale ponownie lepszy był Sy. Mimo wielu prób ze strony gospodarzy do przerwy był bezbramkowy remis.
Obaj Polacy wyszli także na drugą połowę i byli aktywni w ofensywie, ale wciąż graczom Rennes brakowało skuteczności pod bramką rywali.
Bardzo blisko gola gospodarze byli w 61. minucie. Frankowski dośrodkował z rzutu rożnego, sprzed pola karnego uderzał Szymański, który został zablokowany, piłka wróciła do Frankowskiego, ten znalazł Nordina. Arnaud świetnie przyjął, ale uderzył nad bramką i reprezentant Polki nie zapisał asysty na swoje konto. Kilkadziesiąt sekund później swoich sił spróbował Ludovic Blas, ale trafił w poprzeczkę.

Szymański i Frankowski zeszli z boiska w 67. minucie. Gospodarze w końcu przełamali defensywę gości w 89. minucie, ale po analizie VAR gol nie został uznany, ponieważ Breel Embolo w trakcie akcji był na spalonym. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0.
