Wygrani i przegrani: Endrick zdobywa pierwszego hat-tricka, a seria Bayernu została przerwana

Piłkarze Bayernu dziękują kibicom po sensacyjnej porażce z Augsburgiem
Piłkarze Bayernu dziękują kibicom po sensacyjnej porażce z AugsburgiemAlexandra BEIER / AFP

Od emocjonującego zwycięstwa Manchesteru United 3:2 nad Arsenalem, które na nowo rozpaliło walkę o tytuł w Premier League, po sensacyjną porażkę Bayernu na własnym stadionie z Augsburgiem – w świecie piłki nie brakowało w ten weekend ciekawych historii. Flashscore przedstawia wygranych i przegranych minionych dni.

Wygrany: Endrick

Kapitalny początek wypożyczenia Endricka w Lyonie. 19-letni Brazylijczyk świetnie odnalazł się w Ligue 1 i dał popis w rozgromieniu Metz 5:2.

W pierwszej połowie dwukrotnie dobił piłkę do siatki z bliska, a w końcówce wykorzystał rzut karny, kompletując swojego pierwszego hat-tricka w seniorskiej karierze. Jego pewność siebie od przyjścia do Lyonu zupełnie nie zdradza wieku i doświadczenia – szuka formy, by przebić się do kadry Brazylii na mundial.

Imponowało nie tylko wykończenie akcji, ale też umiejętność cofania się po piłkę i dynamiczne rajdy na obronę Metz, które siały postrach swoją szybkością.

Cztery gole i asysta w trzech meczach w podstawowym składzie Lyonu na pewno zwróciły uwagę Carlo Ancelottiego.

Przegrany: Bayern Monachium

8 marca 2025 roku – to właśnie wtedy Bayern Monachium ostatni raz przegrał w Bundeslidze przed tym weekendem.

Prowadząc w tabeli z przewagą 11 punktów, wydawało się, że zmierza po sezon bez porażki, a na drodze stał mu teoretycznie łatwy rywal – Augsburg na własnym stadionie w sobotę.

Piłkarscy bogowie mieli jednak inne plany. Wszystko układało się zgodnie ze scenariuszem, gdy w połowie pierwszej połowy Hiroki Ito dał gospodarzom prowadzenie 1:0 po 14. asyście w sezonie Michaela Olise.

Augsburg nie odpuszczał i w końcu nadeszła chwila chaosu. Arthur Chaves wyrównał w 75. minucie, a sześć minut później Han-Noah Massengo uciszył Allianz Arenę, wyprowadzając gości na prowadzenie. Augsburg przetrwał napór Bayernu w końcówce i wywiózł komplet punktów.

To raczej nie zatrzyma Bayernu w drodze po tytuł, ale pokazuje reszcie ligi, że nawet gigant czasem może upaść. Zespół social mediów Augsburga na pewno miał z tego sporo radości.

Wygrany: Manchester United

Cokolwiek Michael Carrick serwuje swoim piłkarzom Manchesteru United, chcielibyśmy tego spróbować. Drużyna, która pod wodzą Rubena Amorima wyglądała na kompletnie zagubioną, została odmieniona przez nowego tymczasowego menedżera.

Po znakomitym zwycięstwie 2:0 nad Manchesterem City w poprzedni weekend, w niedzielę pojechała na Emirates Stadium, by zmierzyć się z Arsenalem, liderem Premier League.

Mimo że przegrywała 0:1, potrafiła się podnieść i w drugiej połowie była wyraźnie lepsza. Patrick Dorgu i Matheus Cunha popisali się pięknymi trafieniami z dystansu, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo w emocjonującym meczu wygranym 3:2 i na nowo otwierając walkę o tytuł w Anglii.

Dla Czerwonych Diabłów, które do końca sezonu mogą skupić się wyłącznie na lidze, zastrzyk energii od Carricka sprawił, że znów są realną siłą. Grają ofensywnie, z czwórką obrońców, i mogą patrzeć w górę tabeli.

Awans do Ligi Mistrzów staje się dla nich coraz bardziej realny.

Przegrany: Thomas Frank

Kiedy własni kibice skandują, byś odszedł i śpiewają nazwisko jednego z poprzedników, wiesz, że sytuacja jest poważna.

Presja na Franku narastała przez cały sezon, a jego Tottenham Hotspur coraz bardziej pogrąża się w marazmie.

W ten weekend sytuacja mogła osiągnąć punkt krytyczny. Potrzebowali goli Cristiana Romero i Micky'ego van de Vena, by uratować remis z Burnley w meczu zakończonym wynikiem 2:2.

Frank uznał, że jego zespół miał "pecha", że nie wygrał, ale ile razy można zrzucać słabą grę na brak szczęścia?

W kolejnych pięciu meczach ligowych Tottenham zmierzy się z samą czołówką, a istnieje scenariusz, w którym do marca nie zdobędzie ani punktu. Zarząd Spurs ma na ławce trenera bez przyszłości – pytanie, czy zdecyduje się na zmianę, czy jeszcze poczeka?

Jedynym pocieszeniem dla Duńczyka jest to, że wciąż ma pracę – jak długo, to się dopiero okaże.

Wygrane: Barcelona W

Każde trofeum smakuje wyjątkowo, ale jeszcze lepiej, gdy zdobywasz je w starciu z odwiecznym rywalem.

Barcelona kontynuuje dominację w Superpucharze Hiszpanii, pokonując w finale Real Madryt 2:0.

To już piąty z rzędu triumf w tych rozgrywkach, a do zwycięstwa przyczyniły się bramka Esmee Brugts w pierwszej połowie oraz rzut karny w końcówce, pewnie wykorzystany przez liderkę zespołu Alexię Putellas.

Przewaga na szczycie hiszpańskiej piłki jednak się zmniejsza i niebawem Real może mocniej zapukać do drzwi.

Przegrany: David Lopez

To był fatalny dzień w pracy dla obrońcy Mallorki, Davida Lopeza. Jego zespół przegrał 0:3 na stadionie Atletico Madryt – to już czwarta porażka w sześciu ostatnich spotkaniach – a Lopez brał udział w jednym z najbardziej kuriozalnych samobójów tego sezonu.

Dośrodkowanie Marcosa Llorente trafiło do kolegi Lopeza, Pabla Maffeo, który próbował wybić piłkę z własnego pola bramkowego, ale zamiast tego trafił nią w twarz Lopeza, a futbolówka odbiła się i wpadła do pustej bramki.

Lopez uderzył pięścią w murawę po samobóju, co doskonale podsumowało fatalne popołudnie dla ekipy z Majorki.

Wyróżnienia

Weekend nie był udany dla Napoli, które po porażce z Juventusem straciło impet w walce o tytuł, a kryzys Liverpoolu pogłębił się po stracie gola w ostatniej minucie i przegranej 2:3 z Bournemouth w sobotni wieczór.

Warto wspomnieć o tureckiej drużynie Fatsa. Przegrywając 0:2 i mając coraz mniej czasu, wydawało się, że wraca do gry po golu z rzutu wolnego... ale czy na pewno?

Pozostając w Turcji – sędzia w trzeciej lidze wykazał się dużym optymizmem, uznając, że boisko pokryte metrową warstwą śniegu nadaje się do gry, i nawet przeprowadził inspekcję w pełnym stroju.

Na szczęście ostatecznie odwołał mecz.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen