Podopieczni Advocaata przegrali sześć dni wcześniej z Niemcami aż 1:7, ale nie załamali się i w sobotę, dzięki m.in. 15 skutecznym interwencjom bramkarza Eloya Rooma, zdobyli pierwszy punkt w historii występów na mundialu.
78-letni trener powiedział, że remis z Ekwadorem jest nagrodą dla kibiców, którzy nie stracili wiary w drużynę.
"Mieszkańcy Curacao wspierali nas od samego początku. Szczególnie w poprzednim tygodniu, mimo porażki 1:7, ludzie na wyspie wciąż świętowali i byli pełni radości" - powiedział Advocaat i życzył kibicom, „których życie nie zawsze jest łatwe”, aby świętowali ten sukces.
Doświadczony holenderski szkoleniowiec przyznał również, że ciepłe przyjęcie, jakie zgotowano piłkarzom mimo porażki z Niemcami, pozostawiło trwałe wrażenie i pomogło im w przygotowaniu do meczu z Ekwadorem.
"To, co wzbudziło emocje podczas pierwszego meczu, to fakt, że po wysokiej porażce publiczność z takim entuzjazmem potraktowała piłkarzy. Zwykle w takich przypadkach jest się krytykowanym, ale tutaj stało się odwrotnie. Drużyna odwdzięczyła się dziś kibicom. Uważam, że to było wspaniałe przeżycie" - podkreślił.

Dla wielu obserwatorów wynik starcia Curacao z Niemcami zdawał się potwierdzać obawy, że rozszerzony do 48 drużyn turniej przyniesie serię jednostronnych spotkań. Advocaat powiedział jednak, że występ przeciwko Ekwadorowi pokazał prawdziwy poziom jego zawodników.
"Może mecz z Niemcami przyszedł za wcześnie... Tego dnia byli po prostu poza naszą ligą, ale dziś drużyna stanęła na wysokości zadania" - zaznaczył.
"Piłkarze walczyli jak lwy, a wtedy widzicie, co można osiągnąć przeciwko drużynie, która gra na bardzo wysokim poziomie, a jej zawodnicy prezentują wysoki poziom indywidualny" - dodał.
W ostatniej kolejce grupy E Curacao zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a Ekwador z Niemcami, którzy mają komplet punktów i są już pewni awansu do 1/16 finału.
"Co chciałbym powiedzieć ludziom przed trzecim meczem? Wspierajcie nas, pomagajcie. To dodaje nam skrzydeł" - podkreślił Advocaat.
Selekcjoner Ekwadorczyków Sebastian Beccacece był w zupełnie innym nastroju, ale starał się zachować optymizm.
"Życie nauczyło mnie, że trzeba ciągle pracować, cały czas się uczyć, a wyzwania mogą stać się szansami" – powiedział Beccacece na konferencji prasowej.
"To normalne, że teraz odczuwamy ból i rozczarowanie, lecz to jeszcze nie koniec. Przed nami około 100 minut kolejnego meczu i będziemy tam w solidnej formie, aby spróbować osiągnąć nasze cele" - dodał.
W spotkaniu z Curacao jego zespół oddał 27 strzałów, w tym 15 celnych, ale pozostaje bez gola w turnieju.
"Są rzeczy, których nie da się wytłumaczyć w piłce nożnej. Wszystko, co powiem, może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego. Chcieliśmy wygrać. Nie udało nam się. To ja ponoszę odpowiedzialność" - przyznał Beccacece.
