Oczekiwania wobec Hiszpanii w starciu z debiutantami turnieju były spore, jednak zespół De la Fuente nie potrafił znaleźć sposobu na afrykańską drużynę i potrzebuje wyraźnego zwycięstwa w niedzielnym meczu grupy H z Saudyjczykami, by odzyskać zaufanie kibiców.
"Żyjemy w bańce, ale krytyka nas motywuje, bo mamy bardzo ambitnych piłkarzy" – powiedział De la Fuente dziennikarzom w sobotę.
"Wszystko, co się o nas mówi – nie zwracam na to szczególnej uwagi, choć czasem coś do mnie dociera – może mieć wpływ na zawodników. Oni dobrze sobie z tym radzą. Dobrze, że są na bieżąco. Mogę zapewnić, że są bardzo, bardzo głodni gry i jutro pokażą zupełnie inne oblicze".
Według De la Fuente, Hiszpania nie rozpamiętuje ostatniego meczu, a jego wynik i przebieg nie zakłóciły przygotowań drużyny.
"Nie ma żadnej desperacji. Jesteśmy zmotywowani" – podkreślił. "Nie możemy się doczekać jutra, by znów rywalizować i odzyskać dobre odczucia, które mieliśmy wcześniej. To nie wpływa na nas jako profesjonalistów. Przeanalizowaliśmy mecz, by rozwiać wszelkie wątpliwości i wyjaśnić sobie, co zrobiliśmy dobrze, a gdzie popełniliśmy błędy".
Arabia Saudyjska również zremisowała swój pierwszy mecz, 1:1 z Urugwajem, więc Hiszpania wie, że ponownie będzie musiała zmierzyć się z zespołem, który prawdopodobnie ustawi się bardzo defensywnie.
"Ze względu na nasz styl i sposób gry, inne drużyny ustawiają się bardzo głęboko" – stwierdził selekcjoner.
"Dominujemy, więc rywale muszą się cofać. Każdy wybiera swoje atuty i to, co uważa za najlepsze, a my musimy być bardziej skuteczni. Ostatnio brakowało nam ostrości. To coś, nad czym pracowaliśmy. Zabrakło nam szybkości i lepszego rozgrywania piłki".

Trener Hiszpanii ponownie musiał odpowiadać na wiele pytań o dyspozycję Lamine'a Yamala. 18-letni skrzydłowy pojawił się na boisku w meczu z Republiką Zielonego Przylądka, co było jego pierwszym występem od kwietnia.
"Pytanie brzmi: czy Lamine Yamal jest gotowy? Widzę to po waszych twarzach" – powiedział De la Fuente. "Czuje się dobrze, to najlepsza wiadomość. Zobaczymy, ile minut powinien zagrać. Niektórzy z was pytają, czy wyjdzie w pierwszym składzie i na jak długo, ale najważniejsze, że wrócił".
Dziś De la Fuente kończy 65 lat, ale ma tylko jedno życzenie urodzinowe. "Najlepszym prezentem byłoby szczęście, brak kontuzji, dobry mecz i – oby – zwycięstwo" – podsumował.
