Albania drugim zespołem, który na stadionie PGE Narodowym zagra po raz trzeci

Albania drugim zespołem, który na stadionie PGE Narodowym zagra po raz trzeci
Albania drugim zespołem, który na stadionie PGE Narodowym zagra po raz trzeciJacek Szydłowski

W czwartek wieczorem polscy piłkarze po raz 49. wystąpią na stołecznym PGE Narodowym. W meczu barażowym o awans do mistrzostw świata zmierzą się z Albanią, która zostanie drugą - po Szkocji - drużyną, jaka trzykrotnie zagości na reprezentacyjnej arenie.

Bilans dotychczasowych 48 występów Polaków na tym obiekcie, który od 2021 roku dodatkowo nosi imię legendarnego trenera Kazimierza Górskiego, to 28 zwycięstw, 13 remisów i siedem porażek. Bramki: 101-43.

Piłkarska inauguracja głównej polskiej areny mistrzostw Europy 2012, która powstała w miejscu słynnego w PRL Stadionu Dziesięciolecia, miała miejsce 29 lutego tamtego roku, a zespół prowadzony wówczas przez Franciszka Smudę zremisował z Portugalią 0:0.

Później na PGE Narodowym gościło jeszcze 35 różnych zespołów narodowych. Ta liczba się nie zmieni, gdyż Albania wystąpiła już na nim, nawet dwa razy, a w czwartek zostanie drugą zagraniczną drużyną - po Szkocji, która będzie rywalem biało-czerwonych po raz trzeci.

Dwóch dotychczasowych wizyt na tym stadionie albańskie "Orły" nie będą wspominać zbyt miło.

2 września 2021 w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata przegrali 1:4, po bramkach Roberta Lewandowskiego, Adama Buksy, Grzegorza Krychowiaka i Karola Linettego. Z kolei półtora roku później, na początku kwalifikacji Euro 2024, ulegli 0:1, a "złotego" gola zdobył Karol Świderski. Z tych piłkarzy tylko ten ostatni i Lewandowski mają szansę pojawić się na boisku w czwartek.

Szkocja, która jako jedyna ma za sobą trzy spotkania na PGE Narodowym, nie doznała na nim porażki. Co więcej, jako jedyna dwukrotnie wygrała - najpierw towarzysko 1:0 w marcu 2014, a w listopadzie 2024 - 2:1, co oznaczało spadek zespołu Polski do niższej dywizji Ligi Narodów.

Poza Szkocją i Albanią, więcej niż raz na warszawskim obiekcie grało jeszcze dziewięć ekip: Portugalia, Niemcy, Czarnogóra, Anglia, San Marino, Łotwa, Ukraina, Litwa i Holandia.

Mistrzostwa Świata 2026: Polska - Albania (zapowiedź wideo)
Flashscore

Z kolei oprócz Szkocji, która dokonała tego dwukrotnie, stołeczny stadion "zdobyły" ekipy Ukrainy, Węgier, Belgii, Holandii i Portugalii.

Ukraińcy uczynili to jako pierwsi, gdyż w marcu 2013 w eliminacjach MŚ zwyciężyli 3:1. Od marca 2014, po pierwszej porażce ze Szkocją, przez siedem i pół roku biało-czerwoni szczycili się passą bez przegranej na reprezentacyjnej arenie, którą "odczarowali" dopiero 15 listopada 2021 Węgrzy, wygrywając w kwalifikacjach mundialu 2:1. "Za ciosem" poszli Belgowie, którzy w czerwcu 2022 zwyciężyli w stolicy 1:0 w meczu Ligi Narodów, a trzy miesiące później ich wyczyn skopiowali Holendrzy (2:0). Kolejnej porażki na tym obiekcie Polacy doznali w październiku 2024 z Portugalczykami (1:3) w Lidze Narodów.

Remisami, oprócz premierowego 0:0 z Cristiano Ronaldo i spółką, zakończyły się m.in. dwa występy w turnieju finałowym ME - z Grecją i Rosją po 1:1. Ten pierwszy zapamiętano głównie z racji czerwonej kartki Wojciecha Szczęsnego i obronionego karnego przez Przemysława Tytonia, który go zastąpił, a drugi utkwił w pamięci ze względu na pięknego gola Jakuba Błaszczykowskiego.

Jesień 2012 roku przyniosła dwie kolejne nierozstrzygnięte potyczki, ale już w kwalifikacjach mistrzostw świata 2014 - z Anglią i Czarnogórą po 1:1.

Zwłaszcza ta pierwsza na stałe zapisała się w historii obiektu. Miała się rozpocząć 16 października 2012 o godz. 21, ale po obfitych opadach deszczu boisko było nasiąknięte wodą, a w kilku miejscach powstały olbrzymie kałuże. Sędziowie po trzykrotnej wizytacji murawy wraz z delegatem technicznym FIFA uznali, że spotkanie w takich warunkach nie może się odbyć i zdecydowali o przełożeniu go następny dzień. Na organizatorach i władzach PZPN suchej nitki - nomen omen - nie zostawili kibice. "Kpina, wstyd, skandal, żenada" - to najdelikatniejsze sformułowania. Błyskawicznie sytuacja stała się też przedmiotem internetowych memów, a określenie "Basen Narodowy" na długo przylgnęło do stołecznego obiektu.

Następnego dnia mecz odbył się bez przeszkód - 47 tysięcy kibiców złość na pogodę i organizatorów zostawiło w domu, tworząc wspaniałą atmosferę, a polscy piłkarze nie dali się pokonać faworyzowanemu rywalowi.

Kolejne historyczne wydarzenie miało miejsce w październiku 2014, kiedy pierwszą z dwóch wizyt na PGE Narodowym złożyli Niemcy. Świeżo po ich triumfie w mundialu w Brazylii ulegli Polakom pod wodzą trenera Adama Nawałki w eliminacjach mistrzostw Europy 0:2. Była to pierwsza wiktoria biało-czerwonych nad tym rywalem. Czterokrotni mistrzowie świata przegrali na reprezentacyjnym obiekcie także w czerwcu 2023, gdy w meczu towarzyskim kadra prowadzona przez Portugalczyka Fernando Santosa zwyciężyła 1:0 po pierwszym w zespole narodowym trafieniu Jakuba Kiwiora.

Na flagowym obiekcie polskiego futbolu dwukrotnie przegrały też, poza czwartkowym przeciwnikiem, drużyny San Marino, Łotwy i Litwy, a po jednej porażce doznały RPA, Gruzja, Gibraltar, Irlandia, Islandia, Dania, Armenia, Rumunia, Kazachstan, Czarnogóra, Izrael, Macedonia Północna, Słowenia, Wyspy Owcze, Estonia, Ukraina, Turcja i Malta.

"Królem" Narodowego pozostaje Robert Lewandowski, który zdobył na nim pierwszą bramkę, a później jeszcze 30-krotnie pokonał bramkarzy rywali. Po siedem goli uzbierali Arkadiusz Milik i Karol Świderski.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen