Od pierwszych minut Egipcjanie narzucili rywalom swoje warunki. Częściej utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali kolejne akcje, choć jako pierwsi groźnie zaatakowali Australijczycy. W jednej z nielicznych ofensywnych akcji Volpato oddał mocny strzał z dystansu, ale piłka odbiła się od poprzeczki.
Przewaga Egiptu została udokumentowana w 13. minucie. Po krótko rozegranym rzucie wolnym Salah i Ashour próbowali zaskoczyć defensywę Australii. Pierwsze uderzenie Ashoura zostało zablokowane, jednak akcja trwała dalej. Hafez posłał precyzyjne dośrodkowanie z prawego skrzydła, a Ashour wyskoczył najwyżej w polu karnym i skutecznym strzałem głową otworzył wynik spotkania.
Zaledwie trzy minuty później Egipcjanie mogli cieszyć się z drugiego trafienia. Po błyskawicznie wyprowadzonym kontrataku Marmoush znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz jego strzał w ostatniej chwili ofiarnie zablokował Souttar.
Australijczycy nie rezygnowali z walki i ambitnie próbowali odwrócić losy pierwszej połowy, jednak brakowało im pomysłu oraz jakości w akcjach ofensywnych. Defensywa Egiptu skutecznie neutralizowała ich ataki, a Shobeir przez większość pierwszej części gry nie miał wielu powodów do interwencji. Do przerwy Egipt zasłużenie prowadził 1:0 i był bliżej zdobycia kolejnej bramki niż rywale doprowadzenia do wyrównania.
Drugą połowę Egipcjanie mogli rozpocząć od mocnego uderzenia. Już chwilę po wznowieniu gry Zizo otrzymał świetne podanie za linię obrony i znalazł się sam na sam z Beachem. Pomocnik Egiptu miał przed sobą tylko bramkarza, jednak płaskim strzałem minimalnie chybił obok słupka, marnując znakomitą okazję na podwyższenie prowadzenia.
Australijczycy z każdą minutą grali coraz odważniej. Choć wciąż brakowało im jakości w wykończeniu akcji, potrafili coraz częściej przenosić ciężar gry na połowę rywali. Ich wysiłki przyniosły efekt w 55. minucie. Po rzucie wolnym wykonywanym z bocznego sektora boiska piłka została idealnie dośrodkowana w pole karne, a interweniujący Hany, próbując uprzedzić nacierających rywali, niefortunnie skierował ją do własnej bramki.
Stracony gol wyraźnie wybił Egipcjan z rytmu. Próbowali odzyskać kontrolę nad spotkaniem, jednak przez dłuższy czas gra była bardzo szarpana i toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Obie drużyny miały problemy z konstruowaniem składnych akcji, a kolejne minuty upływały pod znakiem walki o każdy metr murawy.
Końcówka meczu dostarczyła jednak sporo emocji. W 88. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie główkował Irvine. W polu karnym Egiptu zrobiło się bardzo gorąco, ale ostatecznie Australijczykom zabrakło skutecznego wykończenia zamieszania pod bramką Shobeira.
Już w doliczonym czasie gry zwycięstwo mogli wyrwać Egipcjanie. Salah posłał znakomite dośrodkowanie na głowę Rabii, lecz kapitalną interwencją popisał się Beach, który efektowną paradą uchronił swój zespół przed utratą drugiego gola. Więcej bramek w regulaminowym czasie gry już nie padło. Po 90 minutach na tablicy wyników widniał remis 1:1, co oznaczało, że o losach awansu zadecyduje dogrywka.
Pierwsza połowa dogrywki nie dostarczyła wielu emocji. Obie drużyny wyraźnie odczuwały trudy spotkania, przez co na boisku dominowały niedokładność, proste straty i chaotyczna gra. Akcje ofensywne obu zespołów kończyły się na ogół jeszcze przed polem karnym, a tempo meczu wyraźnie spadło.
Jedyną godną odnotowania sytuację stworzyli Egipcjanie w 93. minucie. Mohamed Salah znalazł się w dobrej pozycji w polu karnym i miał przed sobą szansę na ponowne wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie. Kapitan Egiptu nie wykorzystał jednak okazji, posyłając piłkę wysoko nad bramką.
Druga połowa dogrywki niewiele różniła się od pierwszej. Obie drużyny sprawiały wrażenie, jakby bardziej bały się popełnić błąd, niż zaryzykować w walce o zwycięstwo. Na boisku dominowały chaos, niedokładne podania i liczne straty, a składnych akcji było jak na lekarstwo. Ani Australia, ani Egipt nie potrafiły stworzyć sobie klarownej okazji do zdobycia decydującej bramki.
Najciekawszym wydarzeniem tej części gry była zmiana przeprowadzona przez Australijczyków tuż przed końcem dogrywki. W 119. minucie między słupkami pojawił się doświadczony Matthew Ryan, który zastąpił Beacha z myślą o serii rzutów karnych.
Australijczycy nie wytrzymali jednak próby nerwów podczas konkursu jedenastek. Już w pierwszej serii Souttar posłał piłkę ponad bramką, a przy czwartej próbie Herrington trafił w poprzeczkę. Egipcjanie nie popełnili ani jednego błędu z jedenastu metrów i mogli świętować awans do 1/8 finału!

