Podopieczne trenera Marcina Kasprowicza w pierwszym meczu przegrały ze Szwedkami 0:1 po samobójczym trafieniu Igi Witkowskiej, a w drugim zremisowały z Niemkami 1:1. By w piątkowy wieczór liczyć na awans do półfinału, musiały nie tylko pokonać Bośnię i Hercegowinę pięcioma bramkami, ale też trzymać kciuki za porażkę Niemek ze Szwecją. Żaden z warunków nie został spełniony.
Choć awansu nie udało się wywalczyć, to zakończenie rozgrywek wyszło naszym reprezentantkom więcej niż dobrze. Polki zgodnie z planem przeważały od początku, a przewaga jakościowa nad rywalkami była widoczna gołym okiem. Już po ośmiu minutach Lena Świrska z lewej strony wrzuciła piłkę na głowę Weroniki Araśniewicz, a ta oddała strzał głową przy słupku, zaskakując bramkarkę gospodyń.
Po 20 minutach gry na tablicy było już 2:0. Tym razem piłka wrzucana była szeroko z prawej strony i dotarła do Leny Świrskiej na środku pola karnego. Świetnie zgubiła Hafizović ruchem ciała, ułożyła sobie piłkę i kropnęła wysoko w siatkę.
W 42. minucie Oliwia Zgoda powinna do asysty przy wspomnianym golu dołożyć swoje trafienie, jednak jej strzał został zablokowany tuż przed bramką. Ale wynik uległ zmianie jeszcze przed przerwą, ponieważ Julia Przybył z lewej znalazła Araśniewicz, a ta górną piłkę zamieniła z główki na gola, kierując futbolówkę pod dalszy słupek.
Po zmianie stron Polki trzymały kontrolę nad meczem, jednak czerwona kartka dla Szwedek przegrywających 0:1 z Niemkami oznaczała, że wynik najpewniej nie będzie miał znaczenia. W dodatku w 70. minucie Bośniaczki zdobyły swojego pierwszego gola w turnieju, gdy Natalija Mirković doszła do wysokiego zgrania głową i z bliska wpakowała piłkę do siatki.
To wyraźnie podrażniło ambicję Polek. Niecałe trzy minuty później świetny pressing wymusił dogranie do tyłu, a Lena Świrska ruszyła do słabo podanej piłki i wykorzystała ten błąd kolejnym trafieniem. W 82. minucie Zuzanna Witek zamknęła z kolei wynik golem bezpośredniego z rzutu wolnego, mijając mur swoim uderzeniem.
Po trzech meczach Polki kończą z czterema punktami, przy sześciu zdobytych i trzech straconych golach.

