Zauważony w Nowym Jorku podczas wydarzenia „The Next Chapter”, Antoine Griezmann opowiedział o swojej najbliższej przyszłości w MLS, a konkretnie w Orlando:„Zawsze marzyłem i pragnąłem zakończyć tutaj swoją karierę. Chciałem przyjechać w dobrej formie, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Niedawno spotkałem się z Murielem, dyrektorem sportowym Ricardo oraz ludźmi z klubu. Zakochałem się w filozofii Orlando City, a moja żona zakochała się w samym mieście. Zrozumieliśmy, że to idealny moment, by podjąć ten wielki krok”.
Zapytany o finał mistrzostw świata, Francuz odpowiedział:„W reprezentacji Hiszpanii mam więcej niż trzech byłych kolegów z drużyny. Życzę im wszystkiego najlepszego, ale z powodu przesądów nie wysyłam wiadomości. Dzień po zwycięstwie nad Francją rozmawiałem z Marcosem Llorente: był przeszczęśliwy i myślę, że cała Hiszpania też. Chcę, żeby cieszyli się tą chwilą, bo to coś wyjątkowego i może się już nie powtórzyć”.
O obecnym poziomie MLS: „Myślę, że poziom ligi jest znacznie wyższy niż kilka lat temu. Pojawia się wielu utalentowanych młodych piłkarzy, wielu zaczyna w MLS, a potem wyjeżdża do Europy, a jednocześnie światowej klasy piłkarze decydują się tu przyjechać. To najlepsza rzecz, jaka mogła się przydarzyć naszej lidze”.
Kontynuuje: „Mistrzostwa Świata również bardzo pomagają: pozwalają amerykańskiej młodzieży zapalić się do piłki nożnej i pokochać ten sport. Mamy nadzieję, że zapewnimy widowisko na stadionach i zainspirujemy coraz więcej dzieci do gry”.
Griezmann wie, co oznacza udział w mistrzostwach świata: „Ogromny stres i ogromna chęć, by mecz się rozpoczął. Przez głowę przemyka tysiąc myśli. Potem wchodzisz na stadion i widzisz flagi wszystkich krajów, różne kultury, kibiców ubranych w twoją koszulkę".
„To uczucie radości, pasji i dumy, ale także ogromnego napięcia aż do samego rozpoczęcia meczu”.
O swoich pierwszych tygodniach w Orlando Griezmann powiedział: „Po zakończeniu sezonu z Atlético Madryt pojechałem na wakacje z rodziną, ale już wtedy chciałem wrócić do treningów, poznać Orlando i moich nowych kolegów z drużyny. Byłem naprawdę podekscytowany. Jestem tu od dwóch tygodni i świetnie się bawię, zarówno na treningach, jak i podczas meczów towarzyskich. Teraz nie mogę się doczekać pierwszego oficjalnego meczu z San Jose. To bardzo silna drużyna i będzie to świetny sprawdzian, który pokaże, na jakim etapie jesteśmy”.
Były piłkarz Atlético i Barcelony jasno określa swoje cele:„Chcę zdobyć mistrzostwo, strzelać gole, asystować, zachęcać dzieci do gry w piłkę nożną i sprawić, by stały się kibicami Orlando City. Przyjechałem tu właśnie po to: chcę wynieść Orlando City na szczyt futbolu w Stanach Zjednoczonych”.
Nic go nie przeraża, nawet liczna obecność meksykańskich kibiców: „Dla mnie to zaszczyt i ogromna radość grać przed meksykańskimi kibicami. Kochają piłkę nożną i widowisko. Wyobrażam sobie wypełnione po brzegi stadiony, gdzie wszyscy mogą się dobrze bawić i wspólnie cieszyć się wspaniałymi meczami”.
Coraz więcej czołowych piłkarzy wybiera MLS. Czy to znak rozwoju ligi? Griezmann odpowiada: „Tak. Dzisiaj piłkarze przyjeżdżają, będąc wciąż w szczytowej formie, naprawdę przyjeżdżają, by rywalizować, wygrywać i podejmować nowe wyzwania. Każdy profesjonalista chce wygrywać i ja też po to tu jestem. Chcę dać z siebie wszystko, aby pomóc drużynie, przyczynić się do rozwoju klubu, wspierać kolegów z drużyny i zdobywać trofea. Chcę być ważnym graczem dla Orlando City”.
O derbach z Interem Miami
Na koniec o derbach z Interem Miami:„Prawda jest taka, że nie mogę się doczekać gry w tej lidze. Oglądałem mnóstwo meczów i dla mnie to będzie coś wyjątkowego – poznać każdy stadion, każde miasto i każdą grupę kibiców. Oczywiście słyszałem, że derby z Interem Miami to wielkie wydarzenie, ale nie skupiam się wyłącznie na tym meczu. Chcę przeżyć całą przygodę z MLS i mam nadzieję, że uda mi się strzelić gola na każdym stadionie w lidze”.
