Przejdź do głównej treści

Barcelona znów ryzykuje z finansami. Pozyskała 105 milionów, spłaci o połowę więcej

Hansi Flick ma prawdopodobnie do dyspozycji nowe środki na transfery
Hansi Flick ma prawdopodobnie do dyspozycji nowe środki na transferyMaria Jose Segovia / DeFodi Images / Profimedia

Hiszpański mistrz piłkarski FC Barcelona ponownie podjął ryzyko finansowe i pozyskał 105 milionów euro na rynku kapitałowym. Jak poinformował klub w piątek, pożyczone środki muszą zostać zwrócone do października 2036 roku z rocznym oprocentowaniem wynoszącym 5,14 procent. Całkowite zadłużenie z tytułu tej jednej emisji obligacji wyniesie około 159 milionów euro.

W drodze po pilnie potrzebne środki Katalończycy sami wyemitowali obligacje o wartości 105 milionów euro. Według komunikatu klubu, w ciągu zaledwie dwóch godzin znalazła się „wybrana grupa amerykańskich inwestorów”, która nabyła obligacje na wskazanych warunkach – wśród nich były firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne i fundusze emerytalne. Oferta była więc nadsubskrybowana ponad 200 procent.

Ryzykowny model pożyczkowy

Klub z Katalonii pochwalił się tym manewrem w swoim komunikacie. "Sukces tej transakcji wzmacnia zaufanie międzynarodowych rynków do trwałości projektu FC Barcelona oraz do zdolności klubu do realizacji swojej strategii finansowej i rozwojowej".

W przeszłości Barca wielokrotnie musiała sięgać po świeże środki na kredyt, by sfinalizować kosztowne transfery. Niedawno honorowy prezydent Bayernu Uli Hoeneß żartował, że Barcelona „nie ma w ogóle pieniędzy”. Odpowiadał w ten sposób na spekulacje, że Katalończycy mogą starać się o napastnika Bayernu Harry'ego Kane'a.

Transferowa ofensywa: kogo uda się skusić?

Hoeneß nie do końca się mylił: w raporcie rocznym za sezon 2024/25 całkowite zadłużenie Barcy wyniosło aż 469 milionów euro. Klubowi udało się jednak zmniejszyć łączne zobowiązania.

Mimo wciąż wysokiego zadłużenia mistrz ma ambitne plany transferowe: za około 80 milionów euro na nadchodzący sezon pozyskano już angielskiego reprezentanta Anthony'ego Gordona z Newcastle United, którego chętnie widziałby także Bayern.

Również reprezentant Argentyny Julián Álvarez wzbudził zainteresowanie władz klubu z prezydentem Joanem Laportą na czele. Ostatnio mówiło się o kwocie odstępnego w przedziale 130-150 milionów euro, jednak dziś Atletico poinformowało, że Argentyńczyka nie wypuści.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen