Brazylijczycy prawie nigdy nie przegrywają na etapie 1/8 finału, ale Norwegii nie pokonali jeszcze nigdy. W dodatku od 24 lat przegrywają na mundialu z europejskimi rywalami w fazie pucharowej. A że dodatkowo obie ekipy prezentują ogromny potencjał ofensywny, mecz w New Jersey zapowiadał się jako hit.
Sprawdź szczegóły meczu Brazylia – Norwegia
Nieuznany gol i zmarnowany karny na początek
Pierwsze słowo należało do Europejczyków, którzy po trzech minutach weszli w pole karne jak woda w głęboki fiord po akcji prawą stroną. Sorloth spod linii końcowej wycofał na środek do Patricka Berga, a ten przy skołowanej obronie Brazylii załadował piłkę wysoko do siatki. Norweskie sektory widowni eksplodowały, tyle że liniowy przerwał fetę i fani musieli wracać do wioseł.
Wsparcie Norwegii przydało się zwłaszcza po kolejnych 10 minutach, gdy kreatywna gra ofensywna Canarinhos uwolniła Matheusa Cunhę. Gdy ten w polu karnym dopadał do piłki, Ajer powalił go wślizgiem. Aż dziw, że dopiero VAR wymusił karnego. Do piłki podszedł Bruno Guimaraes, ale Orjan Nyland wybronił to świetną paradą.
Wysoka kultura gry Brazylii w połączeniu z częstymi stratami Norwegów pozwoliła Latynosom utrzymać inicjatywę przed i po przerwie na nawodnienie. W 30. minucie Nyland musiał gasić wstrzelenie Gabriela Martinellego wyciągniętą nogą. Tą samą łydką w 40. minucie gasił strzał Viniciusa, gdy Odegaard dał się ograbić z piłki jak amator.
Mistrz Anglii prawie się zrehabilitował trzy minuty później, gdy jego strzał był blokowany w polu karnym Brazylii. Jeszcze bliżej szczęścia Odegaard był w 45+3. minucie, gdy zgarnął luźną piłkę i szybko uderzył po ziemi, dając się zatrzymać Alissonowi.

Haaland na wagę awansu
Brak gola przed przerwą to dla obu zespołów nowość w tym mundialu i problem do rozwiązania. Solbakken zareagował wymianą skrzydeł już w szatni, Ancelotti wprowadził Endricka przed upływem godziny. Vinicius wypuścił go genialnie środkiem, a nastolatek sam na sam nie pokonał Nylanda! Moment później Endrick uderzał z dystansu, uzyskując rzut rożny. Golkiper Norge w kolejnych sytuacjach zatrzymywał kolejno Rayana i Guimaraesa, a selekcjoner ze Skandynawii wprowadził Aursnesa do pomocy.
Zmiany zaczęły działać – po współpracy Schjelderupa i Bobba w 67. minucie Haaland był o włos od umieszczenia piłki od Ajera przy słupku. Norwegowie wyglądali zdecydowanie rozważniej i udało im się wyprowadzić okazałą kontrę w 75. minucie, zakończoną uderzeniem Schjelderupa w poszukiwaniu miejsca przy słupku. Znalazł tylko Alissona.
Skandynawowie napierali dalej, korzystając z wypracowanego impetu. I opłaciło się w 79. minucie, kiedy Schjelderup świetnie zgrał mimo asekuracji z boku pola karnego na głowę Haalanda. Napastnik wyrósł spomiędzy rywali i pokonał bramkarza Brazylii, przedłużając kosmiczną serię meczów z golem do 14!
Nie zamierzali się cofać, Norwegowie grali rozsądnie i trzymali piłkę z dala od własnej bramki. Nyland jeszcze raz ratował zespół przy odbitej piłce, świetną okazję zmarnował Casemiro, ale ostatnie słowo należało do Skandynawów. Znów w głównych rolach duet Schjelderup i Haaland. Strzelec wyborowy z Manchesteru huknął po ziemi zza pola karnego perfekcyjnie pod słupek. W 90. minucie prysły marzenia Brazylii.
Canarinhos reagowali już tylko wściekłością, doliczony czas był chaotyczny, ale miał nieoczekiwany finał: Ostigard faulował w polu karnym i Neymar ułożył piłkę na wapnie i w 90+10. minucie zdobył swojego 80. gola w barwach narodowych po lekkim strzale i zmyleniu Nylanda.

