Z kolei Maroko chce rozegrać finałowy mecz w Casablance na Grand Stade Hassan II - ogromnym stadionie mającym pomieścić 115 tysięcy widzów, który obecnie jest w budowie. Prezes Marokańskiej Królewskiej Federacji Piłki Nożnej (FRMF) Faouzi Lekjaa w zeszłym roku stwierdził, że cieszyłby się, gdyby w finale w Casablance Maroko zmierzyło się z Hiszpanią.
"Hiszpania przez wiele lat dowiodła swojego potencjału organizacyjnego. Będzie liderem mistrzostw świata w 2030 roku, a finał turnieju odbędzie się tutaj" – powiedział Louzan w poniedziałek wieczorem podczas wydarzenia zorganizowanego przez Madryckie Stowarzyszenie Prasy Sportowej.
Louzan nie ujawnił czy finałowy mecz zostanie rozegrany na madryckim Santiago Bernabeu, czy na Camp Nou w Barcelonie. Te dwa największe stadiony w Hiszpanii są głównymi kandydaturami.
Prezes RFEF nawiązał również do wyzwań, z jakimi Maroko zmierzyło się podczas organizacji ostatniego Pucharu Narodów Afryki. W trakcie finału Maroko - Senegal pojawił się chaos. Tymczasowo przerwano mecz, a senegalscy piłkarze zeszli do szatni w proteście po podyktowaniu rzutu karnego. Doszło również do zamieszek z udziałem kibiców.
"Maroko przechodzi prawdziwą transformację pod każdym względem. Mają wspaniałe stadiony. Musimy docenić to, co zostało zrobione dobrze. Jednak podczas Pucharu Narodów Afryki byliśmy świadkami scen, które szkodzą wizerunkowi światowej piłki nożnej" – podkreślił Louzan.
Ostateczny głos w sprawie miejsca rozegrania meczu finałowego należy do Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA).
