Szczególnie jeśli Anglia sięgnie po tytuł podczas mistrzostw świata w USA, Meksyku i Kanadzie (11 czerwca – 19 lipca). Wtedy można sobie "wyobrazić", jak stwierdził Kane, "że nagroda trafiłaby do brytyjskiego piłkarza".
Przed rozpoczęciem turnieju za faworytów do tej nagrody uważa "Michaela (Olise), finalistów Ligi Mistrzów i siebie", dodał Kane. Zaznaczył jednak, że "nie jest osobą, która twierdzi, że zasługuje na Złotą Piłkę. Staram się, by moje występy na boisku mówiły same za siebie".
Złota Piłka zostanie wręczona 26 października w Londynie. "Może to dla mnie dobry znak. Wygrana w moim rodzinnym mieście byłaby dla mnie czymś jeszcze bardziej wyjątkowym", powiedział napastnik.
Anglia chce pierwszego tytułu od sześćdziesięciu lat
Kapitan Anglii ma za sobą imponujący rok, zdobywając 61 bramek w oficjalnych meczach dla Bayernu. To "dość szalona liczba. A jeśli przekracza się granicę sześćdziesięciu goli, wchodzi się na poziom Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Ich statystyki wydawały mi się nieosiągalne", przyznał Kane.
Kane liczy, że ostateczny triumf przyjdzie jeszcze podczas mundialu: "Oczywiście naszym celem jest zwycięstwo. To musi być nasz cel. Wiemy, że będzie trudno, ale w ostatnich latach byliśmy blisko". Dla Anglii byłby to pierwszy tytuł od 1966 roku.
Duże nadzieje pokłada w trenerze Thomasie Tuchelu. "W Bayernie bardzo podobała mi się jego osobowość, pomysły na drużynę i sposób, w jaki sprawił, że grałem. W pewnym sensie przeniósł swoje metody także na reprezentację", powiedział napastnik.
