Przejdź do głównej treści

Lech wykonał duży krok w stronę Ligi Mistrzów. Cudowny gol Yegbe, rywale grali w osłabieniu

Lech Poznań świętujący gola przeciwko Aarhus
Lech Poznań świętujący gola przeciwko AarhusMikkel Berg Pedersen / Ritzau Scanpix / Ritzau Scanpix via AFP / Profimedia

Lech Poznań wykonał ogromny krok w stronę awansu do 3. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. "Kolejorz" pokonał na wyjeździe mistrza Danii 4:1, a rewelacyjnym trafieniem popisał się Terry Yegbe. Mistrz Polski jest już bardzo blisko zagwarantowania sobie gry minimum w fazie ligowej Ligi Konferencji. Wystarczy utrzymać przewagę za tydzień na własnym obiekcie.

Mistrzowie Polski rozpoczęli już sezon 2026/27 i zgarnęli trofeum. W meczu o superpuchar pokonali 3:1 Górnik Zabrze. Aarhus w najbliższy weekend rozpoczną ligową rywalizację, do tej pory jeszcze nie grali oficjalnego spotkania. 

Czerwona kartka dla bramkarza rywali i dwa gole Lech do przerwy

Na początku spotkania gracze Lecha Poznań domagali się od arbitra podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką, ale ten nie wskazał na jedenasty metr. W pierwszym kwadransie brakowało dogodnych okazji do strzelenia gola z obu stron. W 20. minucie z dystansu spróbował Michał Gurgul, jednak ta próba też nie mogła zamienić się na trafienie. 

W kolejnych minutach przewagę mieli gospodarze, ale to Lech wyszedł na prowadzenie tuż przed upływem pół godziny gry po znakomitym uderzeniu Mikaela Ishaka.

Chwilę później bramkarz gospodarzy Jesper Hansen wyszedł za pole karne, żeby zatrzymać atak Luisa Palmy i zagrał piłkę reką. Oliver Reitala, fiński sędzia, został przywołany do monitora i zdecydował się pokazać bramkarzowi mistrza Danii czerwoną kartkę.

Palma spróbował strzału z rzutu wolnego i uderzył dobrze w światło bramki, ale rezerwowy golkiper Mads Hedenstad zdołał obronić uderzenie. 

Bez szans był natomiast, kiedy Patrik Walemark wszedł w pole karne i w samotnej akcji zdecydował się kończyć ją uderzeniem, dając wynik 2:0. Pierwsza część gry została przedłużona o 6 minut i dobrą okazję miał jeszcze Ishak, ale źle przyjął piłkę. Do przerwy Lech prowadził 2:0. 

Lech otrzymał niespodziewany cios, ale sam zadał później dwa nokautujące 

Od początku drugiej części wydawało się, że Lech kontroluje przebieg gry i rzeczywiście na początku tak to wyglądało, ale niespodziewanie stracił gola w 55. minucie, kiedy rywale rozegrali znakomitą akcję, która zakończyła się trafieniem Kristiana Arnstada, który chwilę później próbował wykorzystać złe wyjście Mateusza Lisa, ale jego uderzenie do pustej bramki wybił obrońca Kolejorza. 

Po tym zdarzeniu Lech się przebudził i zadał dwa szybkie ciosy. W 61. minucie cudownym strzałem z dystansu popisał się Terry Yegbe. Środkowy obrońca z Ghany przyjął piłkę daleko od bramki rywala, ale posłał uderzenie, którego nie miał szans zatrzymać bramkarz rywali.

Pięć minut później Walemark skompletował dublet. Szwed wykorzystał podanie Luisa Palmy i błąd defensywy Aarhus i mistrzowie Polski wyszli na wynik 4:1. Lech wywalczył sobie przewagę, której nie dał już sobie roztrwonić. 

Do regulaminowego czasu doliczone zostały cztery minuty, a rywale kończyli mecz w dziewięciu, bo Kevin Yakob opuścił plac gry z powodu kontuzji, a trener Aarhus nie miał już zmian. Świetną okazję miał jeszcze Filip Jagiełło, jednak wynik meczu nie uległ już zmianie.

Mistrzowie Polski są bardzo blisko awansu do 3. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, która zagwarantuje im minimum awans do fazy ligowej Ligi Konferencji, a nie jest też bez szans w walce o 4. rundę Champions League, bo ich kolejnym ewentualnym rywalem będzie mistrz Azerbejdżanu lub Finlandii. W pierwszym meczu Sabah Baku pokonało KuPS 1:0. 

Statystyki meczu Aarhus – Lech Poznań
Statystyki meczu Aarhus – Lech PoznańFlashscore

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen