Jedyną bramkę pod koniec pierwszej połowy zdobyła Elena Dhont. Asystę przy jej trafieniu zanotowała Tessa Wullaert. Belgijki oddały 11 celnych strzałów, a Polki - sześć.
"Musimy być jeszcze bardziej czujni w końcówkach. To ma znaczenie. Ten mecz miał swoje momenty. Byliśmy bardzo dobrze zorganizowanym zespołem. Tworzyliśmy akcje. Zabrakło dokładności w ostatniej tercji boiska. Trzeba jednak wierzyć do końca i poprawić skuteczność w drugim meczu" - oceniła Patalon w pomeczowym wywiadzie dla TVP Sport.
Bohaterką była bramkarka Kinga Seweryn, która zastąpiła kontuzjowaną Kingę Szemik i uchroniła reprezentację Polski przed wyższą porażką.
"Kinga miała dziś cztery sytuacje, w których zachowała się fenomenalnie. Możemy się z tego tylko cieszyć" - podkreśliła trenerka.
Obie drużyny nie wykorzystały z rzutów karnych. Zarówno Wullaert, jak i Ewa Pajor nie zdołały pokonać bramkarek z 11 metrów.
"Rzut karny można trafić albo nie. Kinga też wybroniła. Było dużo dobrych momentów. Zróbmy wszystko, żeby we wtorek zdobyć dwie bramki więcej od rywalek. Myślę, że stać nas na to. Czujemy duży niedosyt po tym meczu" - oświadczyła selekcjonerka.
Rewanż odbędzie się we wtorek w Gdańsku. Jeśli Polska wyeliminuje Belgię, to w drugiej rundzie baraży zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu Irlandia - Kazachstan. Pierwsze spotkanie Irlandki wygrały 8:0.

