Walid Regragui pełnił funkcję selekcjonera reprezentacji Maroka od 31 sierpnia 2022 roku i prowadził tę reprezentację podczas mistrzostw świata w Katarze, gdzie jego podopieczni byli rewelacją turnieju i zajęli trzecie miejsce, eliminując w fazie pucharowej Hiszpanię i Portugalię. Ponieśli porażki tylko z Francją w półfinale (0:2) i Chorwacją w meczu o trzecie miejsce (1:2).
Maroko świetnie radziło sobie także podczas tegorocznego Pucharu Narodów Afryki, jednak w meczu finałowym przegrało 0:1 z Senegalem, co było ogromnym zawodem dla miejscowych fanów, ponieważ liczyli, że u siebie Maroko sięgnie po tytuł, ale w dramatycznych okolicznościach, po zmarnowanym rzucie karnym przez Brahima Diaza ulegli w dogrywce.
Nikt nie spodziewał się jednak, że ten mecz sprawi, że Walid Regragui podejmie decyzję o tym, żeby zrezygnować z posady selekcjonera na cztery miesiące przed mistrzostwami świata, gdzie Maroko miało walczyć minimum o powtórzenie wyniku z 2022 roku, a niektórzy typowali ich do historycznego medalu.
Czy to oznacza trzęsienie ziemi w reprezentacji Maroka na kilka miesięcy przed startem mundialu? To się jeszcze okaże. Wszystko zależy od tego, czy federacja zaakceptuje rezygnację selekcjonera.
"Walid Regragui sam wiedział, że jego przyszłość na stanowisku trenera zależy od wyników osiągniętych podczas Pucharu Narodów Afryki. Z perspektywy czasu trudno stwierdzić, że Walid Regragui ponosi główną winę za porażkę w finale. Jednak 50-letni trener podjął decyzję. Według naszych informacji Walid Regragui złożył rezygnację z pracy w Marokańskiej Federacji Piłki Nożnej. Zmęczony tym wyczerpującym turniejem Regragui nie chce kontynuować przygody z "Lwami Atlasu", mimo że za niecałe sześć miesięcy odbędą się mistrzostwa świata" – czytamy na łamach https://www.footmercato.net/.
