W czwartkowych półfinałach tegorocznej "ścieżki barażowej" Polska wygrała w Warszawie z Albanią 2:1, natomiast Szwecja pokonała w Walencji występującą tam w roli gospodarza Ukrainę 3:1, po trzech golach Viktora Gyokeresa.
Reprezentację "Trzech Koron", która nie odniosła żadnego zwycięstwa w grupie eliminacyjnej, a w barażach gra dzięki Lidze Narodów, prowadzi od jesieni 2025 roku Graham Potter. We wtorkowy wieczór Anglik nie będzie mógł skorzystać z kilku ważnych zawodników, kontuzje leczą m.in. Alexander Isak, Dejan Kulusevski oraz Isak Hien, który doznał urazu w półfinale z Ukrainą.
Trener Urban nie ma takich zmartwień kadrowych. "Wszyscy piłkarze są do mojej dyspozycji" – przyznał dzień przed meczem.
Na dodatek po pauzie za żółte kartki do składu wraca Nicola Zalewski, który – jak zapowiedział selekcjoner – na pewno zagra w Sztokholmie.
To drugi z rzędu finał barażowy o mundial Polski ze Szwecją. W marcu 2022 roku w Chorzowie gospodarze wygrali 2:0. Bilans wszystkich meczów z ekipą "Trzech Koron" jest jednak dla biało-czerwonych niekorzystny – dziewięć zwycięstw, cztery remisy i 15 porażek.
Na wyjazdowe zwycięstwo nad Szwecją Polska czeka od... 1930 roku.
"Historia niech pozostanie historią. My gramy tutaj o swoją przyszłość. Mamy swoje marzenia i tę nową historię na pewno napiszemy we wtorek" – powiedział Jakub Kamiński, obecnie jeden z czołowych piłkarzy reprezentacji Polski.
Zwycięzca trafi do grupy F mistrzostw świata, gdzie czekają: Holandia, która była też rywalem Polski w eliminacjach, a także Japonia i Tunezja.
Mundial, po raz pierwszy z udziałem 48 drużyn, odbędzie się w dniach 11 czerwca - 19 lipca.
