"Piłka nożna musi być czymś więcej niż biznesem. Powinno to skłonić do refleksji, nawet w FIFA" - zaznaczyła Sheinbaum.
Prezes FIFA Gianni Infantino w zeszłym tygodniu bronił skrajnie wysokich cen biletów, twierdząc, że są one adekwatne do północnoamerykańskiego rynku. Jesienią zeszłego roku bilety na mecze trafiły do sprzedaży. Kosztowały od 140 do 8680 dolarów. Niektóre ceny spadły, ale inne gwałtownie wzrosły, czasem wręcz lawinowo.
Prezydent Meksyku podkreśliła, że piłka nożna powinna być "przestrzenią jednoczenia ludzi, jak każdy sport". Sheinbaum spotkała się z krytyką ze strony szeregu ruchów społecznych protestujących w Meksyku, które twierdzą, że rząd przedkłada turniej nad pilne potrzeby społeczne.
Na niektórych stadionach, na przykład w Guadalajarze, widać było puste miejsca na trybunach. FIFA obwiniła za gorszą frekwencję fanów, którzy oglądali mecze w strefach kibica zamiast płacić - nierzadko - wielokrotność swoich miesięcznych dochodów za zwykłe miejsce na trybunach.
Sheinbaum promowała wspieraną przez rząd inicjatywę „Społecznych Mistrzostw Świata”. Program miał na celu zorganizowanie w Meksyku stref, gdzie Meksykanie i zagraniczni turyści mogą bezpłatnie oglądać mecze na telebimach. Według lokalnych władz aż pół miliona osób 11 czerwca wzięło udział w 18 festiwalach ulicznych w całym mieście Meksyk, aby obejrzeć mecz otwarcia, w którym Meksyk pokonał Republikę Południowej Afryki 2:0.
Sheinbaum zerwała również z długoletnią tradycją mistrzostw świata, zgodnie z którą prezydent kraju gospodarza jest obecny na meczu otwarcia. Zamiast tego przekazała swój bilet 21-letniej meksykańskiej piłkarce, która nie miała środków na jego zakup.
Rząd federalny zdecydował również, że urzędnicy państwowi przekażą około 500 biletów osobom, które uczestniczyły w wydarzeniach „Społecznych Mistrzostw Świata”, a 88 biletów zostanie rozdanych szkołom.
