Zmiana wcześniej świetnie spisującego się Patricka Beacha na rezerwowego Ryana w 119. minucie "przejdzie do historii australijskiej piłki jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych błędów taktycznych" – napisał The Sydney Morning Herald po porażce 2:4 (1:1, 1:1) w rzutach karnych Australii w 1/16 finału w Dallas z Egiptem.
Selekcjoner Tony Popovic bronił jednak swojej decyzji. "Mieliśmy po prostu przeczucie, że doświadczenie Matsa zrobi różnicę. Ostatecznie się nie udało, ale nie z powodu błędu Mata czy braku umiejętności. Po prostu rywale świetnie wykonywali rzuty karne" – powiedział 52-latek.
Ryan w swojej karierze (nie licząc rzutów karnych po dogrywce) obronił dwanaście z 69 jedenastek, a jego o dwanaście lat młodszy kolega Beach tylko jedną z ośmiu. "Popovic postawił na czyste doświadczenie w historycznym momencie – i przegrał wszystko" – napisał Fox Sports Australia.
Sami piłkarze nie wiedzieli o planowanej roszadzie, co przyznał rozczarowany Beach. "Dowiedziałem się o tym w tym samym momencie co wy" – powiedział po meczu australijskim dziennikarzom. "Ewidentnie był jakiś plan, który został opracowany, ale nie mieliśmy o nim wiedzieć".
Ryan zna takie roszady bramkarzy
Nie była to sytuacja bez precedensu. W 2014 roku ówczesny selekcjoner Holandii Louis van Gaal w ćwierćfinale przeciwko Kostaryce w 120. minucie wprowadził na boisko Tima Krula za Jaspera Cillessena – rezerwowy bramkarz zapewnił Holandii awans do półfinału, broniąc dwa rzuty karne.
Ciekawostka: Ryan sam już przeżył podobną sytuację, tylko w odwrotnej roli. W eliminacjach MŚ 2022 przeciwko Peru ówczesny kapitan został zmieniony tuż przed serią rzutów karnych przez Andrewa Redmayne'a, który jako "joker" został bohaterem, broniąc dwa rzuty karne.
"Boli, gdy jesteś tak blisko. To trudne do zniesienia" – powiedział Popovic. Mimo wszystko, dzięki postawie drużyny na tym mundialu "nie mógłbym być bardziej dumny z każdego zawodnika. Musimy to wykorzystać i wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że ci piłkarze zainspirowali wielu chłopców i dziewcząt w kraju".
