Scolari wspomina pierwsze powołanie CR7 do kadry Portugalii. "Szybko nas zachwycił"

Scolari z Cristiano Ronaldo
Scolari z Cristiano RonaldoMladen Antonov/ AFP

W obszernym wywiadzie dla Globoesporte Luiz Felipe Scolari wspominał moment, w którym po raz pierwszy powołał Cristiano Ronaldo do reprezentacji Portugalii.

Cristiano Ronaldo: "To nie ja go pierwszy zauważyłem. Zrobił to Paulo Bento. Paulo Bento był jego trenerem w juniorach Sportingu. I Paulo Bento powiedział o nim mojemu dyrektorowi, którym wtedy był pan Carlos Godinho, również z federacji. Pracował ze mną codziennie w federacji. Powiedział, że trzeba zwrócić uwagę na tego zawodnika. 'Mam patrzeć na zawodnika w wieku siedemnastu lat?'. Reprezentacja Portugalii ma Quaresmę. Pamiętasz Quaresmę? Grał znakomicie. Simão. Mam patrzeć na dzieciaka? Na miłość boską. 'Murtosa, idź ty'. Ostatecznie pojawiła się okazja i został powołany. W drugim meczu strzelił gola. Został powołany dzięki swoim umiejętnościom. To Murtosa zachęcił do tego powołania. To wspaniały człowiek. Wszystko, co o nim wiecie, jest prawdą. Jest próżny, dobrze się ubiera, bla, bla, bla. To, co robi dla różnych organizacji charytatywnych, pozostaje nieznane. Jest niesamowity".

Sekret długowieczności Ronaldo: "Widziałem się z nim rok temu i zapytałem: 'Pracujesz, żeby zdobyć tysiąc goli? Tysiąc goli? Chcesz na to pracować?' 'Nie, nie, nie, trenerze'. 'Aha... nie oszukasz mnie. Wiem, że pracujesz na to'. 'Nie, nie. Jestem zadowolony'. Był wtedy w Arabii, 'ale jestem zadowolony, jestem szczęśliwy. Traktują mnie tam wspaniale', ale wiem, że pracuje na ten cel. Uważam, że mu się uda. Od dziecka pokonywał trudności, przyjeżdżając z Madery, by dojść na szczyt. Kiedyś powołałem go do reprezentacji Portugalii, a on przyjeżdżał z Manchesteru United. I Ferguson dzwonił i mówił: 'Felipão, powiedz mu, żeby dziś nie wykonywał rzutów wolnych, bo tutaj wykonał już z trzydzieści'. Boże drogi. Rano przyjeżdżałem, po południu mieliśmy trening, dwa, trzy dni przed meczem. A on chciał wykonać kolejne trzydzieści. 'Na miłość boską, już to zrobiłeś. Ferguson już mi powiedział. Nie rób tego'. On odpowiadał: 'Spokojnie, nie będę'. To jest właśnie poświęcenie tego sportowca".

Mecz z Rosją po śmierci ojca Ronaldo: "Jego ojciec zmarł, a mieliśmy grać z Rosją w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2006. Pamiętam, że gdy dotarła ta wiadomość, Carlos Godinho, z którym do dziś się przyjaźnię, powiedział: 'Felipão, stało się to i to'. Doszliśmy do wniosku, że to ja muszę mu to przekazać. Ze względu na przyjaźń, na wszystko, na więź. Wezwałem Cristiano do swojego pokoju w Rosji i oczywiście powiedziałem mu, że sam przeżyłem śmierć ojca i całą tę sytuację. Przytuliłem go, płakałem razem z nim, rozmawialiśmy i tak dalej. 'Teraz jesteś wolny, możesz jechać na pogrzeb, pożegnać ojca'. A on powiedział: 'najpierw nasza reprezentacja. Najpierw zagram. Mój ojciec na pewno chciałby, żebym zagrał i był najlepszy na boisku'. I tak było. Był najlepszy na boisku w tym meczu. Jeśli się nie mylę, było 0:0 w Rosji. Tak właśnie zacieśniła się moja przyjaźń z jego rodziną. Teraz siostra Cristiano, jeśli się nie mylę, mieszka w Gramado. Ma tam inwestycje. Czasem się z nią widuję".

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen