Czechy - Irlandia 3:2 w rzutach karnych.
Reprezentacja Czech rozpoczęła mecz z drużyną z Wysp Brytyjskich z nowym kapitanem, ponieważ opaskę pierwotnego lidera drużyny Tomasa Soucka, po decyzji zarządu, założył na rękaw Ladislav Krejci, który występuje w angielskim Wolverhampton. Nasi sąsiedzi po raz ostatni zakwalifikowali się do Mistrzostw Świata w 2006 roku, ale jako druga najwyżej sklasyfikowana drużyna w rankingu FIFA na tym etapie, spodziewano się, że tym razem może być inaczej.
Irlandia czekała na udział w Mistrzostwach Świata cztery lata dłużej niż ich przeciwnicy, ostatni raz pojawiając się na mistrzostwach w 2002 roku. Swoje nadzieje na kwalifikację podtrzymała dzięki dramatycznej końcówce, strzelając zwycięską bramkę w 96. minucie meczu z Węgrami w ostatniej kolejce fazy grupowej, by kosztem tych drugich wskoczyć na drugie miejsce.
W pojedynku w Pradze mieli już dwie bramki przewagi. Najpierw Troy Parrot wpakował piłkę do siatki z pola karnego, a bardzo słaby początek w wykonaniu gospodarzy został zwieńczony golem samobójczym bramkarza Kovara. Przed przerwą Czesi zmniejszyli jednak deficyt dzięki rzutowi karnemu wykorzystanemu przez Patrika Schicka, a w końcówce wspomniany Krejci wprowadził kibiców w euforię wyrównującym golem.
W dogrywce nie zobaczyliśmy gola, więc przyszła kolej na rzuty karne. Po stronie gospodarzy zawiódł tylko Chytil, natomiast Azaz i Browne nie zdołali zamienić swoich prób na gole. Czechy zmierzą się teraz w finale barażu z Danią.

Włochy - Irlandia Północna 2:0
Czterokrotni mistrzowie świata byli pod presją w meczu A, ponieważ starali się zakwalifikować do swoich pierwszych mistrzostw świata od 2014 roku. Po raz trzeci z rzędu musieli przebrnąć przez baraż eliminacji mistrzostw świata, a po dwóch wcześniejszych porażkach napięcie było wysokie. Azzurri nie zdołali zapewnić sobie bezpośredniej kwalifikacji do tegorocznych mistrzostw pomimo sześciu zwycięstw w ośmiu rundach kwalifikacyjnych, przy czym obie porażki nastąpiły różnicą dokładnie trzech bramek ze zwycięzcą grupy, Norwegią.
Irlandia Północna przyjechała do Bergamo po wygraniu swojej grupy w Lidze Narodów, choć w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata zajęła dopiero trzecie miejsce. Podopieczni Michaela O'Neilla chcieli zakończyć 40-letni okres oczekiwania na udział w Mistrzostwach Świata, ale dwie porażki bez strzelenia gola w ostatnich trzech występach sugerowały ofensywne problemy.
Ostatecznie to się potwierdziło, gdyż goście nie zdobyli gola. Włosi rozstrzygnęli mecz w drugiej połowie, najpierw za sprawą gwiazdy Sandro Tonaliego, który był bohaterem meczu - asystował przy golu Moise Keane'a w końcówce. We wtorek drużyna zmierzy się w meczu o wszystko z Bośnią i Hercegowiną.

Dania - Macedonia Północna 4:0
Dania wciąż może zastanawiać się, jak znalazła się w barażach, gdyż na dwie kolejki przed końcem była na szczycie grupy kwalifikacyjnej, ale potem zremisowała u siebie z Białorusią, a w ostatniej kolejce dramatycznie poległa ze Szkotami, pozostawiając ich na pierwszym miejscu.
Biało-czerwoni musieli więc stoczyć najcięższą walkę, aby zakwalifikować się do swoich trzecich Mistrzostw Świata z rzędu. Macedonia Północna zajęła trzecie miejsce w swojej grupie, ale dzięki występom w Lidze Narodów otrzymała kolejną szansę, której nie wykorzystała. Duńczycy po zmianie stron wgryźli się w przeciwników i strzelili cztery gole.
Wynik w 58. minucie otworzył pomocnik Brentford Mikkel Damsgaard po asyście napastnika Lazio Gustava Isaksena, który kilkadziesiąt sekund później trafił do siatki po raz drugi w meczu. Roztrzęsieni przeciwnicy nie byli w stanie zrobić nic więcej, co więcej, stracili kolejną bramkę po golu Christiana Norgaarda z Arsenalu.

Walia - Bośnia i Hercegowina 1:2 w karnych.
Walia po raz drugi z rzędu miała szansę zakwalifikować się do mistrzostw świata - pierwszy raz w swojej historii. Trener Craig Bellamy przejął Smoki po tym, jak nie udało im się zakwalifikować do ostatniego EURO po porażce w barażu z Polską. Bośnia miała nadzieję, że dłuższa przerwa między okienkami reprezentacji pomoże im się zregenerować, ponieważ w poprzednim występie zremisowali 1:1 z Austrią, tracąc szansę na bezpośrednią kwalifikację.
Gospodarze prowadzili praktycznie przez całą drugą połowę, ale cztery minuty przed końcem wyrównał doświadczony Edin Dżeko. Mecz zakończył się rzutami karnymi, w których Bośnia miała więcej szczęścia i we wtorek zagra z Włochami.
