Na razie najlepiej spisują się Meksykanie, którzy wygrali wszystkie cztery spotkania i nie stracili jeszcze gola. Kolejna przeszkoda będzie jednak bardzo trudna, gdyż na ich drodze staną Anglicy. Atutem "El Tri" będzie natomiast fakt, że mecz odbędzie się na słynnym stadionie Azteków w stolicy Meksyku.
Przed własną publicznością w Seattle zagrają też Amerykanie, których rywalem w 1/8 finału będą Belgowie. Drużyna argentyńskiego trenera Mauricio Pochettino również wygrała swoją grupę, ale ma na koncie porażkę z Turcją na zakończenie pierwszej rundy, chociaż grała wtedy w mocno zmienionym składzie.
Z kolei Kanadyjczycy awansowali do fazy pucharowej z drugiej lokaty w grupie, co sprawia, że muszą występować w Stanach Zjednoczonych. W 1/16 finału w Los Angeles uporali się z ekipą RPA (1:0), a o ćwierćfinał – jako pierwsi – w sobotę w Houston powalczą z Marokiem.
Organizatorzy mundialu sześciokrotnie zostali mistrzami świata. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w inauguracyjnym turnieju w 1930 roku, kiedy tytuł zdobył Urugwaj. Po raz ostatni gospodarze po Puchar Świata sięgnęli w 1998 roku we Francji. Przed własną publicznością triumfowali również Włosi (1934), Anglicy (1966), Niemcy (1974) i Argentyńczycy (1978).
Z kolei w sumie 13 razy gospodarze dotarli do najlepszej czwórki mundialu.
W jedynym wcześniej turnieju finałowym, który zorganizował więcej niż jeden kraj – w 2002 roku, Japonia odpadła w 1/8 finału, wtedy pierwszym pucharowym etapie, a Korea Płd. zajęła czwartą lokatę.
Tylko dwukrotnie – w 2010 roku w RPA i cztery lata temu w Katarze – zdarzyło się, że reprezentacja gospodarzy nie przebrnęła pierwszej rundy.
