"Po prostu nie uważam, że to sprawiedliwe". Pegula krytykuje dyskwalifikację Vondrousovej

Jessica Pegula w akcji podczas meczu pierwszej rundy Wimbledonu przeciwko Czeszce Darji Vidmanovej
Jessica Pegula w akcji podczas meczu pierwszej rundy Wimbledonu przeciwko Czeszce Darji VidmanovejReuters / Marko Djurica

Amerykanka, czwarta rakieta świata, Jessica Pegula, ostro skrytykowała czteroletnią dyskwalifikację byłej mistrzyni Wimbledonu Markety Vondrousovej za odmowę poddania się testowi antydopingowemu.

Vondrousova nie oddała próbki po tym, jak została poinformowana przez kontrolera antydopingowego o konieczności przeprowadzenia testu poza zawodami w swoim domu w grudniu 2025 roku.

27-letnia Czeszka, która wygrała Wimbledon w 2023 roku, tłumaczyła swoją decyzję "miesiącami fizycznego i psychicznego stresu", a także obawami o własne bezpieczeństwo.

Zawodniczki mają obowiązek codziennie wskazywać godzinę, w której będą dostępne, aby umożliwić przeprowadzenie kontroli antydopingowej poza zawodami.

Dyskwalifikacja Vondrousovej wywołała burzliwą dyskusję w świecie tenisa, a Pegula ostro skomentowała tę decyzję po swoim zwycięstwie w pierwszej rundzie Wimbledonu z Darją Vidmanovą w poniedziałek.

"To po prostu bardzo przykra sytuacja. Mam wrażenie, że w przypadku Markety nie znam wszystkich szczegółów, wydaje się, że teraz pojawia się wiele sprzecznych wersji wydarzeń" - powiedziała Pegula. "Ale uważam, że w takiej sytuacji cztery lata to zbyt dużo, bo niszczy się komuś karierę przez coś, co mogło być zwykłym nieporozumieniem. Po prostu nie uważam, że to sprawiedliwe. Moim zdaniem kara jest zdecydowanie zbyt surowa".

Vondrousova, która w odpowiedzi na dyskwalifikację zapewniła, że "nigdy nie stosowała dopingu", rozważa podobno odwołanie się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu.

"Nie wiem, czy będzie się odwoływać do CAS, czy co się teraz dzieje. Uważam jednak, że musi istnieć jakieś rozwiązanie, które nie polega na całkowitym zniszczeniu czyjejś kariery przez coś, gdzie nawet nie wykryto u niej dopingu" - powiedziała Pegula.

Surowość zawieszenia Vondrousovej kontrastuje z wcześniejszymi karami nałożonymi na aktualnych mistrzów Wimbledonu, Jannika Sinnera i Igę Świątek.

Sinner w zeszłym roku przyjął trzymiesięczną dyskwalifikację po osiągnięciu porozumienia ze Światową Agencją Antydopingową (WADA) w 2024 roku.

Włoch miał pozytywny wynik testu na obecność sterydu anabolicznego klostebolu, ale został oczyszczony przez niezależny trybunał, który uznał, że nie ponosi winy.

WADA, która domagała się dla Sinnera zawieszenia na okres od roku do dwóch lat, odwołała się od tej decyzji do CAS, zanim Włoch zgodził się na krótką dyskwalifikację.

Świątek w 2024 roku przyjęła miesięczną dyskwalifikację po pozytywnym wyniku testu na obecność zakazanej substancji.

Międzynarodowa Agencja ds. Uczciwości Tenisa uznała, że powodem był kontakt z zanieczyszczonym melatoniną bez recepty, produkowaną i sprzedawaną w Polsce, którą Świątek stosowała na jet lag i problemy ze snem.

"Nie do końca rozumiem różnicę między tą sytuacją a tym, co spotkało Sinnera i Igę. Wyjaśniono, jakie są zasady i dlaczego tak to wyglądało" - powiedziała Pegula. "Moim zdaniem to nie ma sensu dla osoby, która patrzy na to zdroworozsądkowo. Rozumiem jednak, że jakaś kara powinna być, bo wiem, że odmówiła poddania się testowi, a to też nie jest dobre".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen