Selekcjoner, o czym wiadomo było już przed zgrupowaniem, nie może skorzystać z kontuzjowanego Łukasza Skorupskiego. Podczas środowej konferencji prasowej przyznał, że już wie, kto stanie między słupkami z Albanią, ale nie ujawnił nazwiska.
"Mam nadzieję, że dzisiejszy trening nie spowoduje zmiany mojego zdania. Bramkarz na jutro jest wybrany" - potwierdził Urban.
Nie chciał również zdradzić, czy robiący furorę w FC Porto Oskar Pietuszewski zagra od początku.
"Jeżeli dojdziemy do wniosku w sztabie, a już doszliśmy, że ma zagrać od początku, to zagra. Natomiast jeśli będzie potrzeba, żeby wszedł w trakcie meczu, to tak zrobimy. Teraz nic więcej nie powiem, jutro dowiecie się wszystkiego" - powiedział selekcjoner.
Jak ocenia zachowanie 17-letniego piłkarza na zgrupowaniu?
"Wydaje mi się, że jest taki, jak na boisku. Pewny siebie, zachowujący się normalnie. Widać po nim, że jest szczęśliwy. To, co się dzieje obecnie wokół jego osoby, wyraźnie go zadowala" - przyznał 63-letni trener.
"To może nie jest problem, ale jak patrzyłem na niego i Filipa Rózgę, to... miałem kłopot. 'Skurczybyki', gdy odwrócili się tyłem, to nie wiedziałem, który jest który. Dzisiaj te cięcia, fryzury są podobne. Z tyłu wyglądali identycznie. Ale Oskar ma jednak więcej ciała, jego budowa fizyczna jest mocniejsza. Już się zgrali, chodzą obok siebie, siedzą razem przy stoliku. A przecież to piłkarze o podobnej charakterystyce, którzy mogą grać na tej samej pozycji na boisku. Sam jestem ciekaw, jak to wszystko im się poukłada w reprezentacji" - dodał Urban.
Selekcjoner zapewnił, że sytuacja zdrowotna w reprezentacji jest w tym momencie bardzo dobra.
"Jeśli nic się dzisiaj na treningu nie wydarzy, wszyscy będą do mojej dyspozycji na jutrzejszy mecz" - zapowiedział.
Początek spotkania na PGE Narodowym o godz. 20.45.
"Spodziewam się dość otwartego meczu. Wprawdzie Albania to drużyna z akcentem defensywnym, ale oni też są świadomi, że musi tutaj paść rozstrzygnięcie. W każdym z ostatnich meczów z Polską sprawiali naszemu zespołowi dużo problemów. Wynika to również z faktu, że są drużyną o bardzo stabilnym składzie. Pracują już trzy lata z tym samym trenerem (Sylvinho - red.). Tworzą zespół bardzo dobrze zorganizowany, który stara się wykorzystać swoje atuty do maksimum" - podkreślił Urban.
"Scenariusz meczu może być różny. Ja chcę, żebyśmy to my kontrolowali spotkanie. Nie wiem, jak będą zachowywać się rywale, ale postaramy się swoją grą sprawić, aby ich zachowania były takie, jakie my chcemy. Czy nam się uda, dowiemy się jutro. Jednak sam fakt, że to tylko jedno spotkanie, sprawia, że mecz w wielu momentach będzie otwarty" - dodał.
W przypadku zwycięstwa podopieczni Urbana zmierzą się pięć dni później w finale baraży na wyjeździe z lepszym zespołem z pary Ukraina - Szwecja. Natomiast pokonani w półfinałach zagrają 31 marca ze sobą towarzysko.
Selekcjoner potwierdził, że jeśli jego ekipie przyjdzie spotkać się z Ukrainą (mecz odbędzie się w Walencji), to wylot do Hiszpanii nastąpi już w piątek. Natomiast jeżeli rywalem będzie Szwecja (spotkanie w Sztokholmie), to wylot do tego kraju nastąpi dopiero w niedzielę.
"Chodzi o warunki do treningów, pogodę. Jeżeli będziemy grać w Hiszpanii, chcemy być tam szybciej. Jeśli natomiast rywalem będzie Szwecja, warunki są podobne jak w Polsce, dlatego zostaniemy dłużej w Warszawie. Ale nie widzę w tym jakiegoś problemu, gdzie mamy grać 31 marca" - stwierdził szkoleniowiec kadry.
