Pierwsza połowa na Soldier Field kompletnie nie układała się gospodarzom, którzy już po 18 minutach przegrywali za sprawą gola Hannesa Wolfa. Jakby tego było mało, w ciągu 44 minut Dje d’Avilla zarobił dwie żółte kartki i tuż przed przerwą osłabił swój zespół.
W tej sytuacji trener Berhalter musiał dokonać zmiany w środkowej formacji już w przerwie, a po 10 minutach drugiej połowy udało się wyrównać. W tej akcji asystę drugiego stopnia zaliczył Robert Lewandowski, który odegrał do Marena Haile-Selassie, a ten posłał piłkę na głowę Antona Saletrosa.
Kapitan reprezentacji Polski nie poprawił swojego dorobku w MLS, schodząc po 70 minutach gry z jednym niecelnym uderzeniem na koncie.
Jego drużyna nie powiedziała wtedy ostatniego słowa, choć gola na wagę wygranej 2:1 kompletu punktów zawdzięcza koszmarnemu błędowi defensywy NYCFC, który instynktownie na strzał zamienił Haile-Selassie.
Dzięki temu wynikowi Chicago jest tymczasowo wiceliderem swojej konferencji w MLS, przynajmniej do czasu rozegrania pozostałych meczów.
We wcześniejszym spotkaniu tego dnia zajmująca 11. miejsce ekipa Toronto FC wygrała z ostatnim CF Montreal 2:1. W pokonanej drużynie całe spotkanie rozegrał Dawid Bugaj.
