"Jesteśmy rozczarowani, bo była szansa oddalić się od strefy spadkowej. Natomiast jeśli chodzi o pozytywne aspekty, to była nimi reakcja zespołu po stracie bramki. Drużyna ruszyła do przodu, wyrównała, a potem stworzyła okazje, aby ten mecz przechylić na swoją stronę. Jak strzelasz dwa gole, to powinno to wystarczyć do zwycięstwa. To jednak, w jaki sposób tracimy bramki, jest ciężkie do zaakceptowania, bo jest dalekie od standardów, jakie Cracovia pokazywała wcześniej. Szczególnie mam tu na myśli drugą bramkę, gdy nasi obrońcy byli zbyt daleko od strzelca" - przyznał Elsner.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że w tym sezonie walka będzie trwała do ostatniej kolejki i trzeba będzie wykorzystać każdą szansę na zdobywanie punktów.
W pierwszej połowie z bardzo dobrej strony pokazał się napastnik Gabriel Charpentier, który po raz pierwszy zagrał w podstawowym składzie i zdobył bramkę. Po przerwie już nie wyszedł z szatni.
"Wiedzieliśmy, jaki jest jego poziom przygotowania fizycznego i że sił wystarczy mu mniej więcej na 45 minut. W przerwie zgłosił ból i zdecydowaliśmy się na zmianę. W pierwszej połowie dał z siebie maksimum. Pokazał jakość i dobre nastawienie. Dał też nam więcej możliwości, jeśli chodzi o rozgrywanie akcji. Mamy nadzieję, że jego problem nie jest duży i będzie mógł zagrać w kolejnych meczach" - wyjaśnił Elsner.
Trener Arki Dariusz Banasik nie miał wątpliwości, że był to bardzo emocjonując mecz.
"Było w nim dużo zwrotów akcji, bramki i walka od pierwszej do ostatniej minuty. Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem ofensywnym. Wiadomo, że mamy problemy na wyjazdach, bo mało tam zdobyliśmy punktów, ale moja narracja jest taka, żeby zawodnicy więcej ryzykowali, grali bardziej ofensywnie. Mimo że pierwsi straciliśmy bramkę, to szybko ją odrobiliśmy, potem zdobyliśmy drugą. Cracovia wyrównała, ale potem mieliśmy okazje Vladislavsa Gutkovskisa i Oskara Kubiaka, które mogły przechylić szalę na nasza korzyść. Z drugiej strony Cracovia też miała swoje okazje, więc uważam, że wynik jest sprawiedliwy" - ocenił szkoleniowiec gdyńskiego zespołu.
Przyznał, że po meczu pochwalił swoich piłkarzy za zaangażowanie i dodał, że im dłużej będzie pracował z tą drużyną, to powinno być lepiej.
"Powiedziałem w szatni, że ten punkt może okazać się bezcenny walce o utrzymanie, choć dzisiaj do końca z jego wywalczenia nie jesteśmy zadowoleni" - podsumował Banasik.
