Elsner podminowany: "Oddaliśmy 28 strzałów i zdobyliśmy tylko jedną bramkę. To dramat"

Elsner podminowany: "Oddaliśmy 28 strzałów i zdobyliśmy tylko jedną bramkę. To dramat"
Elsner podminowany: "Oddaliśmy 28 strzałów i zdobyliśmy tylko jedną bramkę. To dramat"Szymon Spiradek, Flashscore

W sobotnim meczu 25. kolejki ekstraklasy piłkarze Cracovii przegrali 1:2 z Wisłą Płock. To była trzecia kolejna porażka "Pasów". Trener krakowskiego zespołu Luka Elsner nie krył, że to ciężki moment dla jego drużyny.

"Karmiliśmy się małymi rzeczami"

Szkoleniowiec Wisły Mariusz Misiura podziękował Elsnerowi za rywalizację w sobotnim meczu i życzył mu, aby w następnym meczu odniósł zwycięstwo. "Wiem, co to znaczy nie wygrać w pięciu kolejkach i życzę mu, aby tego nie doświadczył" - stwierdził.

Misiura przyznał, że zdecydował się na bardziej bezpośrednią grę, niską obronę i szybki atak. "Muszę pogratulować mojej drużynie, jak zareagowała na ostatnią porażkę. Od wtorku na treningach widać było, że nie mogą doczekać się tego meczu. Cieszyliśmy się z każdej zablokowanej piłki, dośrodkowania, wywalczonego autu i obronionego stałego fragmentu. Karmiliśmy się małymi rzeczami. Dziękuję też mojemu sztabowi za przygotowanie do meczu i władzom klubu za wsparcie w trudnych momentach" - podkreślił.

Zdaniem Misiury w pierwszej połowie mecz był zamknięty, a w drugiej - mimo wielu dośrodkowań rywala - jego podopieczni pozostali skuteczni w niskiej obronie. Nie brakowało gry na czas, choć to przede wszystkim zmartwienie rywali. "Z naszej perspektywy wygraliśmy zasłużenie, a z perspektywy Cracovii, która miała dużo większe posiadanie piłki, można odczuwać niedosyt" - stwierdził.

Po wygranej "Nafciarze" wrócili w górne rejony tabeli. Trudno mówić o celowaniu w puchary, ale przede wszystkim oddalili od siebie widmo spadku, o którym zaczęto mówić po fatalnej serii pięciu porażek. "Jesteśmy beniaminkiem, mamy 36 punktów, nie mamy się czego wstydzić" - podsumował.

"To ciężki dla nas moment"

Trener Elsner nie krył, że przegrać takie spotkanie, to bardzo nieprzyjemne uczucie. "Stworzyliśmy tyle sytuacji, że powinniśmy wygrać i zdobyć kilka bramek. Nie byliśmy jednak skuteczni, jeśli chodzi o piłki, które dostarczaliśmy w pole karne. To ciężki dla nas moment. Trzeba to jednak przyjąć i pracować dalej. Musimy też wrócić do wysokiego poziomu gry naszej defensywy, do tego jak funkcjonowała wcześniej, bo to klucz do zdobywania punktów" - wyjaśnił.

Defensywa była w sobotę niepewna, nawet jeśli tylko chwilami. Te momenty bezwzględnie wykorzystali rywale. Słoweński szkoleniowiec zwrócił jednocześnie uwagę, że jeśli chodzi o kreację, to był to jeden lepszych meczów Cracovii w tym roku. I trudno się nie zgodzić - piłkarze Cracovii atakowali niestrudzenie do samego końca. Jedynie efektów brakło.

"Oddaliśmy 28 strzałów i zdobyliśmy tylko jedną bramkę. To dramat. Jeśli chodzi o kreację, to było lepiej, ale brakowało balansu. Strzeliliśmy sobie praktycznie dwa samobójcze gole" - ocenił.

Elsner podziękował też kibicom. Ci wspierali go, skandując jego nazwisko. Nie ulega wątpliwości, że Elsner cieszy się większym zaufaniem od obecnego zarządu Cracovii. Potwierdzał to transparent wywieszony przez kibiców w trakcie meczu: "No vision, no leadership, no respect!" (żadnej wizji, żadnego przywództwa, żadnego szacunku). Za to Elsner niezmiennie cieszy się szacunkiem fanów po odrzuconej kilka dni temu rezygnacji. "To był wzruszający moment. Dali nam dzisiaj ogromne wsparcie" - podkreślił Elsner.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen