Pojedynek Jagiellonii z liderem Ekstraklasy będzie bez wątpienia hitem wielkanocnej kolejki. Lechici mają trzy punkty przewagi nad zespołem Adriana Siemieńca.
"Powiem szczerze, że nie czuję jakiejś większej presji w związku z tym spotkaniem. Dla mnie jest niezwykle ważne, że nie mówimy o tym meczu, że jest on wyjątkowy. Oczywiście, wiemy, że jest to bardzo ważny pojedynek, ale wszystkie mają tę rangę. Niedawno graliśmy w Lubinie, Zagłębie było liderem i wygraliśmy. Ten mecz także był niezwykle istotny" – mówił Frederiksen podczas briefingu prasowego.
Jego zdaniem, pojedynek w Białymstoku nie zadecyduje o mistrzostwie Polski.
"Rok temu na tym etapie rozgrywek mieliśmy pięć punktów straty do lidera. Dlatego bez względu na wynik tego meczu, nic nie będzie jeszcze przesądzone. Natomiast spodziewam się bardzo trudnej walki. My lubimy kontrolować mecz, być w posiadaniu piłki, ale nasz rywal ma podobne założenia. Zagramy po prostu najlepiej jak potrafimy" – zapewnił.
Białostoczanie bardzo dobrze rozpoczęli rundę wiosenną, ale później przytrafiła im się długa seria meczów bez wygranej. Mimo to, są wciąż jednym z głównych kandydatów do zdobycia tytułu.
"Jagiellonia miała swoje kłopoty, ale sądzę, że dobrze wykorzystali przerwę reprezentacyjną i do meczu z nami przystąpią z nową energią" – zaznaczył opiekun poznańskiej drużyny.

Lech z kolei po słabszym początku drugiej części sezonu, rozkręcił się w Ekstraklasie. Wygrał sześć z siedmiu ostatnich spotkań.
"Oczekuję, że będziemy kontynuować tę dobrą passę. Mogę powiedzieć, że dziś jesteśmy mocniejsi niż dwa miesiące temu. Dlatego też mam spore oczekiwania przed ostatnimi dwoma miesiącami" - stwierdził Duńczyk.
Po ostatnim pojedynku z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (4:1) trener „Kolejorza” dał swoim zawodnikom aż tydzień wolnego. Jak zaznaczył, był to jednak aktywny wypoczynek, bowiem piłkarze mieli indywidualne rozpiski treningowe. Z tego też powodu sztab szkoleniowy zrezygnował z rozgrywania meczu kontrolnego.
"My akurat mamy za sobą bardzo dużo rozegranych spotkań i nie sądzę, żebyśmy w tym momencie potrzebowali jakichkolwiek dodatkowych gier. Zależało nam na tym, by mieć czas na trening i wolny od meczów" – wyjaśnił.
Dopiero w czwartek szkoleniowiec miał do dyspozycji wszystkich zawodników, którzy udali się na zgrupowania swoich reprezentacji. Lech silnie obsadził przede wszystkim kadrę młodzieżową (Antoni Kozubal, Michał Gurgul, Wojciech Mońka), ale dobre występy zanotowali także zagraniczni piłkarze - Islandczyk Gisli Thordarson, Irańczyk Ali Gholizadeh oraz Honduranin Luis Palma.
"Większość z nich wróciła do Poznania w dobrej dyspozycji w dobrych nastrojach. Antonio Milić i Daniel Hakans są gotowi do gry w Białymstoku, co do Filipa Jagiełły, to jest on bardzo blisko powrotu na boisko, ale może poczekamy jeszcze jeden tydzień. Radek Murawski z kolei potrzebuje jeszcze kilku tygodni na powrót do gry" – tłumaczył szkoleniowiec.
Mecz Jagiellonii z Lechem w Białymstoku rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20.15. W pierwszej rundzie w Poznaniu padł remis 2:2.
