"Kolejorz" przegrał w sobotę u siebie z Lechią Gdańsk 1:3, a trzy dni później w Gliwicach uległ Piastowi 0:1 w zaległym meczu 4. kolejki. Poznaniacy do liderujących Wisły Płock i Górnika Zabrze tracą już siedem punktów i mocno ograniczyli swoje szanse na obronę mistrzostwa kraju. Frederiksen nie traci jednak wiary.
"Nie takiego startu oczekiwaliśmy. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że za mojej kadencji dopiero drugi raz nam się zdarzyło przegrać dwa spotkania z rzędu. Myślę, że jest zbyt wcześnie mówić o tym, że nie mamy szans na walkę o mistrzostwo. Oczywiście, musimy jednak zacząć wygrywać, ale ten dystans nie jest aż tak duży, by nie móc go odrobić. Nie jesteśmy usatysfakcjonowani naszą pozycją w tabeli. Natomiast nie poddajemy się i będziemy walczyć do samego końca" - przyznał duński szkoleniowiec podczas briefingu prasowego.

A tych zwycięstw Lechowi bardzo brakuje – w dziewięciu ostatnich meczach wygrał tylko raz, kiedy 23 listopada pokonał Radomiaka 4:1. Frederiksen jest przekonany, że jego podopieczni w końcu się przełamią.
"Jestem w miarę spokojny, jak spoglądam na nasze statystyki, przede wszystkim z ostatniego meczu, bo był on lepszy niż ten z Lechią. To nie jest możliwe grać ileś meczów, w których kreujesz mnóstwo sytuacji i nie strzelasz bramek. Tym bardziej, że mamy wielu jakościowych zawodników w składzie. Jak oglądam nasze mecze, to staram się rysować linię pomiędzy tym, jak gramy a osiągniętym wynikiem. Jeśli będziemy podnosić naszą grę na wyższy poziom, to wyniki też się w końcu zmienią" – zapewnił duński opiekun "Kolejorza".
Jego zdaniem w futbolu zdarzają się okresy, w których "nie wszystko układa się po twojej myśl". "Są takie momenty, że nie wykorzystujesz znakomitych okazji i przegrywasz mecze. Ale na „dłuższym dystansie”, jeśli masz jakość, a jestem przekonany, że my ją mamy, passa w końcu się musi odwrócić. Trzeba zachować spokój, utrzymać koncentrację i dalej ciężko pracować" – zaznaczył Duńczyk.
Lech zarówno w meczu z Lechią, jak i Piastem nie do końca radził sobie z wysokim i bardzo agresywnym pressingiem przeciwnika. „Kolejorz” czasami na siłę stara się krótkimi podaniami wychodzić z piłką z własnej strefy, często to się jednak kończy stratą, nawet w okolicach własnego pola karnego.
"Nie chcemy zmieniać naszej strategii. Lubimy budować nasze akcję od tyłu, jednak musimy zachowywać się mądrze. Mamy środek zimy i czasami stan boiska nie pozwala na taką grę. Może też nam brakować pewności siebie, gdy przeciwnik podchodzi do nas bardzo wysoko. Dlatego warto spróbować grać prościej, dłuższą piłkę, bo to się nawet czasami opłaca. Może nie przełożyło się to na gole, ale na pewno na liczbę sytuacji" – tłumaczył.
Lechici pierwszych punktów w tym roku będą szukać w Zabrzu. Trener Lecha chwalił przeciwnika, który rozgrywa bardzo dobry sezon.
"Zajmuje aktualnie drugie miejsce w lidze, ale różnica punktowa pomiędzy liderem a dziewiątą lokatą jest niewielka. Spodziewamy się jednak podobnego meczu co ostatnio. Myślę, że rywale spróbują zaatakować nas wysoko, tym bardziej że mają jakość w zespole, zwłaszcza w ataku, gdzie dysponują dużą szybkością i dobrym napastnikiem. Nasza taktyka będzie jednak taka, jaka była przez ostatnie półtora roku. Będziemy starać się kontrolować grę piłką, dyktować warunki gry i tworzyć sytuacje – wyjaśnił.
Trener mistrza Polski nie ukrywa, że dokona kilku zmian w składzie w porównaniu do spotkania z Piastem. "To będzie nasz trzeci mecz w ciągu tygodnia, więc na pewno będą jakieś zmiany, bo potrzebujemy też dodatkowej energii. Natomiast roszad nie będzie zbyt wiele" – zaznaczył.
Z zespołem zaczął trenować Alex Douglas, do kadry pierwszej drużyny został przywrócony Timothy Ouma. Kenijski pomocnik z powodów pozasportowych do rundy wiosennej przygotowywał się z trzecioligowymi rezerwami. "No cóż, wszyscy jesteśmy ludźmi i zdarza nam się popełniać błędy. Każdy też zasługuje na drugą szansę. Musi teraz udowodnić na treningach, że zasłużył, by z niego skorzystać i że można mu zaufać" - podsumował Duńczyk.
Mecz Górnika z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20:15. W pierwszej rundzie Poznaniacy wygrali 2:1.
