Artykuł zawiera linki afiliacyjne do reklamodawców. Analizy są własne. Hazard może uzależniać. 18+
W najczarniejszych snach kibice Lecha nie śnili o tak fatalnym początku nowej rundy. Dwie porażki z rzędu w Ekstraklasie to seria, która w tym sezonie "Kolejorzowi" jeszcze się nie przytrafiła. Najpierw dotkliwe lanie od Lechii Gdańsk, która jeszcze niedawno kręciła się w okolicach strefy spadkowej. Do tego na własnym boisku. Chwilę później 0:1 na wyjeździe z Piastem Gliwice, dla którego było to dopiero drugie domowe zwycięstwo w tym sezonie.
Zamiast wykorzystania układu tabeli i wybicia się w kierunku miejsc gwarantujących europejskie puchary, mamy zjazd w sam jej środek. Do strefy spadkowej, w której rozgościły się Widzew Łódź i Legia Warszawa, brakuje sześciu punktów, ale jeśli tendencja zostanie utrzymana, to kto wie. Być może "Kolejorz" będzie kolejną naszą wielką firmą, która zechce zapukać w dno.
Bilans sześciu wygranych, ośmiu remisów i pięciu porażek jest – jak na panującego mistrza – mocno przygnębiający. Klubu, który zaliczył tak spektakularny regres moglibyśmy nie znaleźć nie tylko w Europie, ale i na świecie. Szansą dla "Kolejorza" jest jednak słabość naszej ligi, której głównym objawem jest tabela płaska jak naleśnik. Wystarczą trzy czy cztery wygrane i – przy pomyślnym wietrze – można katapultować się z jednego końca na drugi. Na to zapewne liczą w Poznaniu, ale Górnik Zabrze, do tego u siebie, delikatnie mówiąc nie jest najbardziej korzystnym rywalem na przełamanie.
"Górnicy" to ewidentnie panowie własnego podwórka. Z dziesięciu dotychczasowych meczów wygrali tam siedmiokrotnie. Zaliczyli jeden remis i tylko dwie porażki, które – zaznaczmy – miały miejsce dawno temu, bo w sierpniu ubiegłego roku, na samym starcie sezonu.
Ostatnia wygrana z Piastem Gliwice (2:1) tylko utwierdziła w przekonaniu, że piłkarze z Zabrza potrafią walczyć. Nie było łatwo. Stracili bramkę jako pierwsi, ale wyszli na swoje i utrzymali korzystny wynik do końca. Są mocni. Czują, że mają szanse na coś więcej niż utrzymanie. Jeśli nie mistrzostwo, to chociaż europejskie puchary. Czy dadzą radę podrażnionemu ostatnimi rezultatami Lechowi? Zapraszam na trzy typy.
Typy na mecz Górnik Zabrze – Lech Poznań
Górnik nie przegra – 1.44 (STS)
Powyżej 2,5 bramki w meczu – 1.68 (Fortuna)
Każda z drużyn powyżej 2,5 celnego strzału – 1.49 (Superbet)
Kursy aktualne w momencie publikacji, mogą ulec zmianie.
Górnik nie przegra
Domowy bilans Górnika świadczyłby o tym, że spokojnie moglibyśmy stawiać na ich zwycięstwo. Kursy również są zachęcające, ale rozum podpowiada, że Lech to jednak mistrz Polski. Uśpiony, zahibernowany, ale wciąż z piłkarskim potencjałem przewyższającym zdecydowaną większość ligi. Podobnie jest z indywidualną jakością poszczególnych zawodników. Jeśli Luis Palma czy Mikael Ishak będą mieli swój dzień, to stać ich na wielkie rzeczy. Ostatnio schowali się w cieniu, ale może właśnie w Zabrzu nastąpi wielkie przebudzenie?
Trudno jednak przypuszczać, że goście z tak trudnego terenu, w takiej formie, będą w stanie wywieźć pełną pulę. Tym bardziej, skoro nie udało im się to w żadnym z pięciu ostatnich wyjazdów. Górnik jest w gazie. Walczy o lidera i na pewno wyjdzie na boisko naładowany, z chęcią sięgnięcia po trzy punkty.
Momentum po stronie gospodarzy, ale potencjał (mocno uśpiony) po stronie gości. Generalnie stawiamy na Górnika, ale dla bezpieczeństwa podpieramy się remisem.
Typ: Górnik nie przegra – 1.44 (STS)
Wyjaśnienie zakładu: Gospodarze nie mogą przegrać meczu, musząc go wygrać lub zremisować, aby zakład został zaliczony.
Powyżej 2,5 bramki w meczu
Chyba nikt nie spodziewa się nudnego meczu. W trzech z ostatnich pięciu meczów Górnika z Lechem, wliczając rywalizację w Pucharze Polski, padały minimum trzy bramki. Podobnie było w siedmiu na dziesięć meczów gospodarzy przy Roosevelta w tym sezonie Ekstraklasy. To stadion, który oddycha wielkimi widowiskami.
Nadmieńmy jeszcze, że zarówno Górnik jak i Lech mają jedne z najwyższych średnich współczynników oczekiwanych bramek w lidze (Lech 1,78, Górnik 1,55 – odpowiednio drugi i czwarty). "Górnicy" lubią dawać swoim kibicom show, a "Kolejorz" chętnie dołączy do tańca. Przewidujemy, że trzy bramki w tym meczu nie będą wielkim wyzwaniem.
Typ: Powyżej 2,5 bramki w meczu – 1.68 (Fortuna)
Wyjaśnienie zakładu: Zakład zostanie zaliczony, jeśli łącznie w meczu padną przynajmniej trzy gole, niezależnie kto je zdobędzie.
Każda z drużyn powyżej 2,5 celnego strzału
Kolejny zakład, którego kurs może nie rozkłada na łopatki, ale jest wart rozważenia, szczególnie jako dodatek przy weekendowych kuponach AKO. Poniekąd skorelowany z poprzednim typem. W końcu żeby trafiać trzeba strzelać, najlepiej na bramkę. Akurat to i jednym, i drugim, wychodzi w tym sezonie całkiem nieźle.
Lech może poszczycić się zdecydowanie najwyższą średnią celnych strzałów na mecz w Ekstraklasie – 5,58. Górnik pod tym względem jest niewiele gorszy, wykręcając 4,79. Po trzy strzały przy takich średnich? Bułka z masłem. Tym bardziej w meczu, w którym gospodarze walczą o lidera, a goście z Poznania panicznie próbują wrócić na – nomen omen – właściwy tor.
Każda z drużyn powyżej 2,5 celnego strzału – 1.49 (Superbet)
Wyjaśnienie zakładu: Zarówno gospodarze, jak i goście, muszą oddać przynajmniej trzy celne strzały na bramkę. Wystarczą próby w światło bramki.
Kursy na mecz Górnik Zabrze – Lech Poznań
Kursy dzięki uprzejmości bukmachera STS. Aktualne w momencie publikacji, mogą ulec zmianie.
Poznaj najlepsze bonusy bukmacherskie
Jeśli chcesz wykorzystać mecze Ekstraklasy do swoich zakładów, Flashscore ułatwia to zadanie. Na naszej stronie z bonusami bukmacherskimi znajdziesz najlepsze promocje i kody bonusowe dostępne na rynku.
Kursy aktualne w momencie publikacji, mogą ulec zmianie.
