W ostatnim spotkaniu zawodnicy Lechii w bardzo dobrym stylu pokonali 3:0 poprzedniego lidera ekstraklasy Jagiellonię Białystok.
"Na pewno morale w naszym zespole po tym zwycięstwie wzrosło. Było z czego się cieszyć, bo do odpowiedniej gry doszedł efektowny wynik. W radości trzeba jednak pozostać spokojnym, dlatego od razu po tym meczu zaczęliśmy myśleć o spotkaniu w Katowicach" – powiedział w środę na konferencji prasowej w Gdańsku Carver.
Lechia (ma 31 punktów) i GKS (33) nie mogą być pewni ligowego bytu. Zwłaszcza że w ostatniej kolejce zwycięstwa odniosły plasujące się za nimi zespoły: Arka Gdynia, Widzew Łódź i Legia Warszawa.
"Zawsze jestem optymistą, patrzę w przód i moja szklanka jest do połowy pełna. Jesteśmy jednak świadomi tego, co dzieje się na dole tabeli i nasza uwaga też jest skoncentrowana na trzech ostatnich miejscach. Tabela zmieniać się jednak będzie z meczu na mecz i z tygodnia na tydzień" – zauważył.
Angielski szkoleniowiec zdradził, że całej swojej futbolowej karierze nie miał do czynienia z taką sytuacją, jaka obecnie występuje w polskiej ekstraklasie.
"To unikatowa sytuacja, bo w żadnej lidze nie widziałem tak spłaszczonej tabeli, jak to ma miejsce w tych rozgrywkach ekstraklasy. Liga się wyrównała, a to sprawia, że wszyscy kibice oraz dziennikarze zacierają ręce, bo jest to bardzo ekscytujący sezon. My jednak musimy patrzeć głównie na siebie i na to, jak sami gramy" – podkreślił.

61-trener zauważył jednocześnie, że ich najbliższy rywal także spisuje się ostatnio bardzo dobrze. Świadczą o tym zwycięstwa Katowiczan w Radomiu 1:0 z Radomiakiem oraz 3:1 u siebie z Górnikiem Zabrze.
Według Carvera GKS jest odbiciem trenera Rafała Góraka, który, jeśli chodzi o polską ligę, ma ogromne doświadczenie.
"Na pewno większe ode mnie. Ma też doświadczony zespół, z wieloma Polakami w składzie, są to piłkarze, którzy od dawna grają w ekstraklasie. To świetnie zorganizowana i zdyscyplinowana taktycznie drużyna, która potrafi rozgrywać mecze na różne sposoby. Katowiczanie nie są ofiarami jednego stylu. Mogą grać przez środek, przez pomocników, mogą zagrać za linię obrony i do Zrelaka, który jest bardzo silnym napastnikiem. To też zespół, który gra z wielką energią i intensywnością" – ocenił.
We wrześniu w pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi zespołami biało-zieloni triumfowali na własnym stadionie 2:0.
"Patrzymy na to, co zadziałało w tamtym meczu, jednak od tego czasu nasze drużyny trochę się zmieniły. Z powodu żółtych kartek w GKS nie zagra dwóch obrońców, kapitan Jędrych oraz Czerwiński, to też sytuacja odmienna od ostatniego spotkania. Zdecydowanie patrzymy jednak na to, co my mamy i możemy zrobić. Chcemy przede wszystkich skupiać się na sobie, bo taka jest moja filozofia" – wyjaśnił.
W Gdańsku wynik ustalił dynamiczny skrzydłowy Camilo Mena, który jednak w ostatnim meczu z Jagiellonią opuścił boisko z powodu kontuzji.
"Camilo poczuł napięcie w mięśniu dwugłowym uda, do tego chwilę przed tą sytuacją został trafiony w starciu w biodro tej samej nogi. Musiał zejść, ale bardziej profilaktycznie. Na szczęście z każdym dniem jest coraz lepiej. Mamy jeszcze trzy dni do meczu, będziemy go obserwować i decyzję o jego występie podejmiemy tuż przed pierwszym gwizdkiem" – podsumował.
